Światełko w tunelu i inne takie
Plaża zaś to weekendowa odskocznia, by swobodnie wybiegać się z innymi czworonogami. Cała pokryta śniegiem, z brzegiem pokrytym lodową bandą. No i zawsze znajdzie się chwila na delektowanie się spokojnie falującym morzem. Myliłby się bardzo ten, co sądzi że siedzimy w miejscu i kontemplujemy pejzaże. Raczej pospiesznie przez nie przebiegamy, ślizgając się na lodzie z większą lub mniejszą finezją i wytyczamy nowe ślady na wielkich połaciach zawianego śniegu.
A na koniec dnia, gdy brzuszek najedzony tulimy się słodko do siebie na sofie i nabieramy sił na kolejne wycieczki. Tymniemniej dziś jest taki dzień, że każdy leży w swoim rogu i boczymy się na siebie nawzajem. Ja, bo Mo nie chce zjeść tabletki na robaki, a Mo za to, że próbuję wcisnąć jej takie paskudztwo. A najgorsze, że czeka nas jeszcze obcinanie paznokci...



sob, 06.02.2010 21:42