Nawigacja: Home | Archiwum | Galeria | Nasze shar pei | Kontakt |
Shar Pei od Bonomielli
#1 - misia74 2008-05-04 14:35 - (Odpowiedz)
Z zainteresowaniem czytam Pani bloga. Też mam suczkę i przeżywałam jej porody. Wiem, że temperatura
ciała spada u suki przed porodem, ale jak można określić na podstawie wykresu temperatury mierzonej ponad tydzień
przed porodem jego termin?
#1.1 - Marta said:
2008-05-04 15:14 - (Odpowiedz)
W czasie ciąży temperatura ciała suki wynosi około 38,5 - 39,0 stopni Celsjusza. Ten lekki wzrost
temperatury ciała to efekt wysokiej koncentracji progesteronu w organiźmie. Pod koniec ciąży, w okresie 8-10 dni
przed porodem, poziom progesteronu obniża się, spada też temperatura ciała do około 38 stopni. 24-36 godzin przed
porodem poziom progesteronu jeszcze raz spada, ale tym razem już bardzo mocno, a jednocześnie temperatura ciała
obniża się do 36-37 stopni. Tuż przed porodem temperatura ciała podnosi się znowu powyżej 38 stopni, a w czasie
porodu może osiągnąć nawet 40. Mierząc ciężarnej suce temperaturę dwa razy dziennie nie przeoczę spadku ani
wzrostu temperatury, a tym samym i terminu porodu. Oczywiście jest to teoria, nie zawsze sprawdzająca się w praktyce.
Nie u każdej suki organizm reaguje w taki sposob jak opisałam, ale można przyjąć, że u większości to się
sprawdza.
#2 - Thi-Hi said:
2008-05-04 16:31 - (Odpowiedz)
Witaj Marto, z niecierpliwościa czekam na rozwiązanie u BELLI,z fotki wnioskuje że to już tuż tuż,
oczywiście trzymam kciuki za szybki i łatwy poród, nie stresuj się, dasz sobie świetnie radę. Pozdrawiam
#3 - Martach said:
2008-05-04 22:39 - (Odpowiedz)
Trzymam kciuki za to aby poszło wszystko wporządku
sunia wyglada cudownie
jestem ciekawa ile maluszków się urodzi i w
jakich kolorkach
uwielbiam czytac pani bloga i ogladac piekne zdjecia ![]()
Prosze o wiecej i wiecej informacji i fotek ![]()
#4 - Marta said:
2008-05-06 00:44 - (Odpowiedz)
Thi-Hi : staram się nie stresować, ale to nie takie proste. Znasz to przecież dobrze.
Pamiętam Ciebie gdy Demcia rodziła...
Martach : dziękuję w imieniu Belli. Jakoś się nie zastanawiałam jeszcze nad kolorami. Pewnie
będą red-fawn. Nowe zdjęcia w wolnej chwili zrobię i wstawię. Na razie zrobiłam nową galerię tylko dla bloga,
więc póki co oglądamy to co jest...
Marta - entuzjastka shar pei i hodowca tej rasy, miłośniczka zwierząt i przyrody, żona Piotra (w blogu zwanym Naczelnym) oraz matka Tomasza. Mieszka w domu postawionym na peryferiach cywilizacji, pomiędzy polami a lasem, w domu, w którym psów jest znacznie więcej niż ludzi.
Mo_Wiola_artur - szczęśliwy tercet z Gdańska: shar pei (dziewczynka) o dźwięcznym imieniu Morcheeba - w blogu wymieniana też jako Mo i zapatrzeni w nią jak w słońce pańciowie Wiola i Artur.
Gosia_&_Dominik - przygodę z shar pei rozpoczynają od ciepłego uczucia wraz z wzajemnością do swojego Nelsona. Blogowanie zaczęli równocześnie z pojawieniem się Nelsona w ich rodzinie.
© 2010 Bonomiella | Archiwum | Kontakt | RSS | Back to top
Design by Andreas Viklund | Serendipity Template by Carl