Licencja na Twistera Nie, sie 30. 2009
Tymczasem dziękuję bardzo za zdjęcia Twisterka i pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.
Zamieścił Marta
w Codziennik
4 Komentarze
Dodaj komentarz Ślady: (0)
4 Komentarze
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: pozwolenie na psa, shar pei
Pierwszy plener Czw, sie 27. 2009
No więc stało się. Późnym popołudniem postanowiliśmy zapoznać Mo z bliższą i dalszą okolicą. Zaczęliśmy od morza. Na góry, których mamy zdecydowanie więcej, przyjdzie jeszcze czas. Nie mam co się rozpisywać, bo jak dobrze się bawiliśmy myślę, że widać doskonale.
Zatem, aby już nie przeciągać, przesyłamy słoneczne pozdrowienia wraz z Mo, z nad morza!
Shar Peie Natalii Śro, sie 26. 2009
Natalia cała szczęśliwa ze swoimi psami. Czule nazwa je SKARBULKAMI. Ja swoje nazwam SZKODNIKAMI, ale o tym innym
razem. Dzisiaj zdjęcia Skarbulków Natalii. Dovey to już chłopisko wielkie, Messi jeszcze maleństwo, ale widać, że
imię zoobowiązuje. Piłka w pobliżu!
Dziękuję bardzo za piękne zdjęcia psiego duetu! To bardzo miłe wiedzieć jak dorastają szczenięta ode mnie.
Dziękuję bardzo za piękne zdjęcia psiego duetu! To bardzo miłe wiedzieć jak dorastają szczenięta ode mnie.
Moje niczym nieskrępowane zachwyty nad Cheri Sob, sie 22. 2009
Moje zachwyty nad Cheri mają się wprost proporcjonalnie do jej przyrostów wagowych. Im więcej Cheri, tym większa
moja radość. Nie mogę się na nią napatrzeć i nacieszyć. Myślę, że każdy właściciel szczeniaczka ma podobne
odczucia, nie jestem więc z zachwytami nad moim psem oryginalna, jednakże są to moje własne achy i ochy, i w
subiektywnym odczuciu najsilniejsze z możliwych.
Mały, słodki psiak w za dużym sweterku jak to mowi Mo_Wiola_artur. A fałd na ciele Cheri raz
więcej, raz mniej, wszystko zależy od tego jak usiądzie, jak stanie. Najzabawniej wygląda siedzący psiak, tu fałdy
skórne tworzą nie tylko sweterek, ale też i opadające rajtuzy. Widok cudny i jedyny w swoim rodzaju, całkiem
wyjątkowy, tak jak wyjątkowym na tle innych szczeniąt jest mały shar pei. Zachwyt mój nad ubrankiem Cheri nie ma
granic!
Cheri potrafi przez całe pól sekundy spokojnie usiedzieć. Tyle mniej więcej czasu mam na zrobienie jej zdjęcia.
Wyspecjalizowałam się w szybkim fotografowaniu szczeniąt - miałam niezły trening przy poprzednich i powiem Wam, że
najlepszą metodą zrobienia młodemu psu zdjęcia jest sfotografowanie go przez zaskoczenie. Wszelkie próby wołania
psiny, zachęcania jej głosem lub wabienie na zabawkę czy przysmak z reguły kończą się niepowodzeniem, a w
najlepszym razie można w obiektyw uchwycić tylko ogon uciekającego czworonoga.
Wracam do zachwytów. Cheri jest jak każdy widzi, tak twierdzi Naczelny. Racja. Cheri jest śliczna, tak uważam ja.
Koniuszki uszu ma podwinięte do góry tak jak lubię, małe pierożęta. Oczy czarne, czarny jest też nos, czarna
sierść wokoło niego. Czarny jest też pędzelek włosów na koniuszku ogona. Nogi ma moja mała mocne i pewnie już
stąpa na nich po ziemi. A całość psiny intensywnie ruda. Ach, no i ten zawinięty i dumnie noszony ogon! Wszystko to
składa się na obraz psa, MOJEGO PIĘNEGO PSA!
Cheri kocha jeść, a mnie raduje się serce gdy widzę ją z tak dobrym apetytem przy posiłku i wylizującą łakomie
pustą miseczkę już po. Ile je? Ano chyba sporo, bo prawie 300 gramów dziennie. W jej wieku szczenięta powinny
dostawać jeszcze cztery razy, Cheri jednak ustaliła, że jeść będzie trzy razy w ciągu dnia, a ja nie mając
wyboru, zaakceptowałam jej decyzję. Czasami psinka na wzór trawożernych urozmaica sobie menu wyrywając z ziemi
roślinność. Najbardziej ceniona jest przez nią trawa. Mimo, że nie polecam i wręcz zabraniam spożywania takich
dodatków do karmy, zarówno dorosłe psy jak i szczenięta ignorują wszelkie moje zakazy w tej materii.
Ciąg dalszy moich zachwytów nad Cheri nastąpi...
Ciąg dalszy moich zachwytów nad Cheri nastąpi...
Mania u Edyty i Łukasza Czw, sie 20. 2009
Zamieścił Marta
w Szczenięta
5 Komentarze
Dodaj komentarz Ślady: (0)
5 Komentarze
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: mary lou bonomiella, shar pei



Ostatnie komentarze