
Poznajecie? Mały Mister Twister u Oli i Artura. Jak widać wszyscy troje mają się świetnie, miło ich
widzieć w tak dobrych nastrojach. Za Arturem już konfrontacja z niemieckimi przepisami. Ku swojemu zdziwieniu musiał
zdać egzamin na posiadacza psa, a przed tym przygotować się do testu. Co kraj to obyczaj! Egzamin zdany (gratulacje i
owacje!!), Artur otrzymał licencję, posiadanie psa zatwierdzone i oficjalnie przypieczętowane, Ola oczywiście dumna
z męża i z psa. Teraz czekają niecierpliwie na międzynarodowy rodowód, aby móc zgłosić Twistera na grudniową
wystawę w Kasel. Proszę, proszę, Twister chyba jako pierwszy z rodzeństwa zadebiutuje na ringu, no chyba że ktoś
jeszcze ma takie plany i nagle mnie nimi zaskoczy. Niebawem eksportowe papiery dla Twistera i Ozzego powinny być
gotowe. Jutro będę w naszym oddziale ZK to popytam.
Tymczasem dziękuję bardzo za zdjęcia Twisterka i pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.