
Szczenięta podwoiły już swoją wagę urodzeniową, każde z nich waży dobrze ponad kilogram. Niezłe klocki! Nie
tylko Maluchy potłuściały, Bella chyba też przyrosła jakoś w sobie. Wydaje mi się znacznie okrąglejsza niż
zazwyczaj. Cztery razy dziennie wcina z apetytem, a ja karmię ją do woli. O ewentualnym odchudzaniu pomyślimy gdy
szczenięta się usamodzielnią, a na razie niech psina je i produkuje mleczko.

Pieski zmieniają się i chyba mogę już w przybliżeniu określić kto do kogo będzie podobny. Nino i N-Classic
wrodziły się w dziadka Miśka. Charakterystyczne dla miśkowych dzieci to szeroka pręga biegnąca wzdłuż grzbietu
i wielka głowa z czarną maską. Szeroką pręgę ma też Nelson - synek mamuni, podobny do niej bardzo. Nathalina zaś
to córeczka tatusia, jedyna w miocie przypominająca wyglądem Tabaska.
A w psim żłobku, czyli w skrzyni panuje błogi spokój. Pieski ciągle jeszcze na etapie przesypiania prawie całego
dnia, a Bella lubi posypiać wśród swojej gromadki.