W Gdańsku minimalnie
dodatnia temperatura powoduje, że zamiast biegać w białym puchu brodzimy po kolana w białym basenie. To zaś
powoduje, że spacery radykalnie krótsze i suszenie obowiązkowe po każdym z nich. I tak się zapowiada najbliższe
półtorej miesiąca lub więcej...
Aczkolwiek na przyjemności zawsze się znajdzie ochota. Dziś z okazji walentynek Mo spotkała dość zimnego w obyciu
tambylca. Sztywny był trochę w trakcie spotkania, nie drgnął nawet, gdy Mo trącała go po plecach. A i nie ganiał
radośnie, mimo że przypadł do gustu Morcheebie. Jakiś taki nieśmiały. No cóż...