"Nino, ach uśmiechnij się.." Wto, cze 29. 2010

NINO ROTUS Bonomiella
Prawda Beatko, taka najprawdziwsza. Głowa u Nina jak u dziadka Miśka, spojrzenie takie samo jak u mamy Belli, te same oczy ma też siostra Morcheeba, podobieństwo rodzinne niezaprzeczalne.
Dziękujemy za zdjęcia i komentarz, miłe to bardzo! Piszę w liczbie mnogiej, bo do podziękowań dołącza też się Naczelny, dzisiaj w znakomitym nastroju solenizanta. Przy okazji informacja dla zapominalskich: imieniny Piotra. A wspomniany siedzi sobie w fotelu, odbiera telefony z życzeniami i widać, że podoba mu się ta rola. Psy wokól niego z kokardami na szyjach robią atmosferę, szampan chłodzi się w lodówce.
No to NARA, świętować idę ZARA.......
Zamieścił Marta
w Codziennik
1 Komentarz
Dodaj komentarz Ślady: (0)
1 Komentarz
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: nino rotus bonomiella, shar-pei
Pocztówka z nad morza Pon, cze 28. 2010
Synek dwa lata skończył, morza nigdy nie widział, więc trzeba było mu je pokazać. Cała Natalia. No i pojechali sobie nad Bałtyk rodzinnie, o
nas nie zapomnieli, kartkę z pozdrowieniami i ze zdjęciami przysłali. Dla mnie i dla wszystkich tu zaglądających.
Serdeczne dzięki za wyjątkowo piękne zdjęcia, jest czym pocieszyć oko, nieprawdaż?
Serdeczne dzięki za wyjątkowo piękne zdjęcia, jest czym pocieszyć oko, nieprawdaż?
Przerywnik Sob, cze 26. 2010
W oczekiwaniu na ciąg dalszy dreszczowca pt: No i co dalej? - krótki przerywnik.
Ach, to będzie gorące lato. Mnie ekscytować będą szczenięta (rany, Tequi coraz grubsza!), zapomnę aż do późnej jesieni o urlopie, będę dostępna pod telefonem dzień i noc. No tak, czasami pójdę spać, zmieni mnie wtedy Naczelny. Na razie u nas spokojnie: czekamy, gadamy, odpoczywamy, marzymy, itd... Czekają na szczenięta też inne hodowle, bo tak to już jest, że cieczkowanie dopada wszystkie suczki w tym samym czasie (wyjątkiem jest tylko nasza Cheri, ta ma własny zegar biologiczny), i jak są szczenięta to u wszystkich, a jak nie ma to nie ma nigdzie. Z tego co wiem, to w podobnym okresie co u nas, będą szczenięta w hodowli Volarius. Będą też w hodowli Ze Skromnej po psie rezydującym w Volariusie. A więc hallo, hallo, szczenięta z hodowli Ze Skromnej będą spokrewnione blisko z moim miotem "W". Ach, dawno było...
A tymczasem wystawy, bo sezon w pełni. Natalia przygotowuje Doveya do występu w Gorzowie, trzymamy więc kciuki za jej Torresika. Obserwuję jej zmagania na ringach i widzę, że wystawianie idzie jej bardzo dobrze. W związku z tym pewien plan, ale to niespodzianka. Więcej o niespodziance na wrocławskiej wystawie.
Koniec przerywnika. Artur, na litość Boską, ludzie czekają na ciąg dalszy!
Ach, to będzie gorące lato. Mnie ekscytować będą szczenięta (rany, Tequi coraz grubsza!), zapomnę aż do późnej jesieni o urlopie, będę dostępna pod telefonem dzień i noc. No tak, czasami pójdę spać, zmieni mnie wtedy Naczelny. Na razie u nas spokojnie: czekamy, gadamy, odpoczywamy, marzymy, itd... Czekają na szczenięta też inne hodowle, bo tak to już jest, że cieczkowanie dopada wszystkie suczki w tym samym czasie (wyjątkiem jest tylko nasza Cheri, ta ma własny zegar biologiczny), i jak są szczenięta to u wszystkich, a jak nie ma to nie ma nigdzie. Z tego co wiem, to w podobnym okresie co u nas, będą szczenięta w hodowli Volarius. Będą też w hodowli Ze Skromnej po psie rezydującym w Volariusie. A więc hallo, hallo, szczenięta z hodowli Ze Skromnej będą spokrewnione blisko z moim miotem "W". Ach, dawno było...
A tymczasem wystawy, bo sezon w pełni. Natalia przygotowuje Doveya do występu w Gorzowie, trzymamy więc kciuki za jej Torresika. Obserwuję jej zmagania na ringach i widzę, że wystawianie idzie jej bardzo dobrze. W związku z tym pewien plan, ale to niespodzianka. Więcej o niespodziance na wrocławskiej wystawie.
Koniec przerywnika. Artur, na litość Boską, ludzie czekają na ciąg dalszy!
Zamieścił Marta
w Codziennik
1 Komentarz
Dodaj komentarz Ślady: (0)
1 Komentarz
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: oczekiwanie na szczeniaki, shar pei
I znowu cieczka... Wto, cze 22. 2010
Wydarzenie warte chyba odnotowania: ruda Simonka od wczoraj cieczkuje, a to oznacza,
iż prawdopodobnie, w niedalekiej przyszłości zostanie wydana za mąż. Na razie w domu trwają rozmowy i plany
związane z tematem oraz kandydatem. Rym-Cym-Cym.
Zamieścił Marta
w Codziennik
2 Komentarze
Dodaj komentarz Ślady: (0)
2 Komentarze
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: cieczka, la simonne bonomiella
Zawsze coś nie tak Pon, cze 21. 2010
Simonka
i Tequilla jednakowo cieszą się aurą, zgodnie oszczekują przechodniów, mają podobnie spore apetyty i
upodobania mimo jednej, małej lecz zasadniczej różnicy. Tequi ma w brzuchu szczenięta i to conajmniej cztery, tak
wykazało badanie USG. Czekamy więc cierpliwie na miot "O" i cieszymy się. Fajnie byłoby mieć radość niczym
niezmąconą, taką nieokrojoną poprzez inne smętne wydarzenia. A jakie? - pewnie ktoś spyta. Zawsze są jakieś. Z
jednej strony wszystko cacy, Tequilla z dnia na dzień coraz okrąglejsza, a z drugiej niepokój o Miśka, który po
dwóch latach dzielnego trzymania się na dystans od lecznic weterynaryjnych, teraz zafundował sobie po raz kolejny
narośl na nodze. Wygląda to-to niezłośliwie, ale i niefajnie, trzeba dać
wyciąć. Mała rzecz, lecz bez narkozy się nie obejdzie. W przyszłym tygodniu zabieg.
Zamieścił Marta
w Codziennik
3 Komentarze
Dodaj komentarz Ślady: (0)
3 Komentarze
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: ciąża suki, narośl u psa



Ostatnie komentarze