No to skoro, nikt się nie kwapi, to będziemy to my. Pani Marto oto 400 wpis na blogu - gratulacje i ogólnie wow!
A wracając do tematu. Mo jak każda mądra psinka ma
mniejsze i większe zachcianki. Potrafi nam grymasić i wybrzydzać. Potrafi także mocno nas zestrasować niejedzeniem
i tym samym uzyskać dokładnie to, na co ma ochotę - smakołyki. Oczywiście czasem tylko po to,
aby zaspokoić mały
głód. Wraz z upływem czasu nabraliśmy trochę asertywności, ale to w porównaniu z urokiem Mo i jej słodkim
pyszczkiem wciąż za mało. Na dłuższą metę, oprzeć się jej się nie potrafimy i niby później niż wcześniej,
ale jednak ulegamy.
Od dziś wprowadzamy w menu Morcheeby karmę dla psiaków dorosłych. Pozostaliśmy jednak w wersji dla ras średnich,
ta dla dużych jeszcze w wersji dla szczeniaków po początkowej euforii została bowiem ewidentnie zdyskredytowana. No
i przede wszystkim po długim tygodniu na stałe zorganizowaliśmy dwie pory karmienia, których Mo przestrzega z
zegarkiem w ręku.
Ostatnie komentarze