Z dzisiejszym dniem blog pozyskał nowych autorów: Gosię i Dominika z Nelsonem. Oni piszą, on inspiruje, my czytamy.
Z zamiarem blogowania sympatyczny duet nosił się już od paru tygodni, oczekiwali tylko na aż Nelson zamieszka wraz z
nimi w rodzinnym Krakowie. Zanim do tego doszło była między nami korespondencja, były rozmowy telefoniczne, były
też odwiedziny u nas, wzajemne zapoznanie się, był też z początkiem grudnia wspólny spacer. Misiek pozwolił się bez protesu prowadzić
Dominikowi, z Gosią maszerowała przez las Maxie. Misiek stateczny i spokojny, bullmastiffka rozradowana i rozochocona
okazywanym jej zainteresowaniem, z gracją typową dla kolosów przewracała lżejszą od niej Gosię na ziemię.
Wesoło było... Nelson Admiral był wówczas dopiero w planie, tylko imię dla niego było już wybrane i zaklepane.
Plan został zrealizowany, Nelson z początkiem stycznia przyszedł na świat. Będziemy teraz obserwować jak im się
razem wiedzie, będziemy im kibicować. Wszystkiego dobrego Gosiu, Dominiku i Nelsonku!
Ostatnie komentarze