U nas na razie nic nowego, poruszam więc tematy, które mnie zajmują, a na które z pewnością nie będę miała
czasu gdy w hodowli nastąpią większe zmiany lub wydarzenia...
Irytuje mnie gdy czytam w sieci o shar-pei jako o psie bojowym. Irytuje mnie również, gdy psy innych ras określane
są mianem psa bojowego. Termin "pies bojowy" ma przecież znaczenie historyczne i to bardzo zamierzchłe. To
określenie miało rację bytu, kiedy posługiwano się psem w czasie wojen, właściwie jako żołnierzem, lub kiedy
jego "bojowość" wykorzystywano w starożytności i w średniowieczu niestety na arenach cyrkowych. Teraz chwalenie
się "psem bojowym" może tylko przynosić wstyd jego właścicielowi, że wychował psa napastnika i mordercę.
Owszem, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby psa o cechach obrończych ukierunkować na tzw. psa obronnego, ale
jednocześnie karnego i w gruncie rzeczy przychylnie nastawionego do otoczenia. Nie mam tu na myśli shar-pei, jako że
on cech psa obronnego nie posiada i jakiekolwiek szkolenie go w tym kierunku na pewno nie zaowocowałoby sukcesem. Nic
też nie stoi na przeszkodzie aby inaczej pokierować wrodzonymi uzdolnieniami psa, posiadającego cechy psów
obronnych. Właśnie owczarkom niemieckim przypadła główna rola opiekuna i towarzysza osób ociemniałych i chorych.
Coraz więcej słyszy się o tzw. "dogoterapii" ludzi obłożnie chorych.
Ciąg dalszy "Termin "pies bojowy"" »
Ostatnie komentarze