Weronika w nowym wydaniu "Przyjaciela Psa" znalazła artykuł Anny Redlickiej pt ."Z lasu na kanapę", a w nim ten
cytat:
Domowe stada są tworami najzupełniej sztucznymi, w których wcale nie musi panować zgoda. Psy nie
mają wpływu na skład swojej grupy. To człowiek decyduje o tym ile i jakie zwierzęta trzyma w domu. Osobnik
nieprzystosowany bądź nieakceptowany przez grupę, choćby nawet chciał, nie może odejść. Stanowi to poważne
źródło problemów psychicznych dla wszystkich członków domowego stada i jest główną przyczyną
konfliktów.
Jakże bliskie i znane są mi wspomniane przez p. Redlicką problemy. Niedawno nasz dom opuścił Delfinek - pies
ukochany i chołubiony przez domowników, ulubieniec naszych znajomych, wróg Numer Jeden starszego o cztery lata od
niego Miśka.
Nie ma takiej możliwości aby pogodzić ze sobą zwaśnione psy, można je tylko izolować od siebie, co na dłuższą
metę staje się nie tylko dla domowników ale i dla psów nie do zniesienia. Gdy Delfin mieszkał z nami wydawało mi
się, że to tylko on jest tym cierpiącym, że to on jest ofiarą, na którą czycha większy i silniejszy Misiek. Po
kilku tygodniach od rozstania z Delfinem zauważyłam wiele zmian u moich psów, które nie były bezpośrednio
zamieszane w konflikt z oboma samcami.
Tequilla jakby odmłodniała, nabrała wigoru i zwiększy jej się apetyt. Nie muszę już jej namawiać do jedzenia, co
przedtem często miało miejsce.
Ronda, która w okresie najostrzejszych starć pomiędzy samczym duetem schudła i miała nieładną sierść, teraz
przytyła a włos ma gęsty jak miś polarny.
Bella zapomniała już czasy gdy trwożnie rozglądała się wokół, czy z jakiegoś zakamarka nie wyskoczą nagle dwa
zaślepione gniewem potwory.
Misiek przestał żreć nerwowo, opróżnia swoją michę spokojnie, nie posikuje już po ścianach i meblach.
Delfinek w nowym domu przytył dwa kilogramy. U nas, mimo że dostawał do jedzenia dwa razy tyle co Misiek, wyglądał
na psa lekko zagłodzonego.
Ciąg dalszy "Konflikty" »
Ostatnie komentarze