Wypełniałam dzisiaj zgłoszenia na wystawy, czas przecież najwyższy pokazać już światu
dorastającą Mon Cheri. Zaczynamy od imprezy w Toruniu, następnie nasz Rudzielec wystąpi (chyba) w Zielonej Górze,
oczywiście będziemy we Wrocławiu (jakżeby inaczej!?), no i w mieście, które nas lubi, czyli w Poznaniu. Poznań
organizuje w tym roku aż dwie wystawy, a my nie mogąc się zdecydować na którą by pojechać, postanowiliśmy
zaprezentować Cheri na obu. Póki co ćwiczymy chodzenie na ringówce, stanie w miejscu, pokazywanie zębów i wszystko
co tylko wymagają od psa i wystawcy sędziowie. Nie jest łatwo... Cheri ma temperament iście nieziemski, a
inteligencję przy tym sporą, aczkolwiek tylko na własny użytek, co pracy z nią nam nie ułatwia. Trudne zadanie
przed nami, coś na kształt poskromienia bądź ujarzmienia metodą pokojową, jednakże połączoną z lekkim
przekupstwem, bo bez smakołyka to z chytrą Monią ani rusz...
A tymczasem zbliżają się dwie wystawy w Koszalinie, jedna już w najbliższą sobotę, druga w niedzielę. Niestety
nie ma mowy aby teraz wyrwać się z domu i pojechać na jakąkolwiek imprezę kynologiczną, siedzimy twardo w miejscu
i baczymy na szczenięta, ale będziemy kibicować
Natalii i
Doveyowi z nadzieją, że powtórzą w Koszalinie
sukces z Gorzowa, Inowrocławia, Opola... Pewnie
tak - czemu by nie? dzielni są i świetnie rozpoczęli ten sezon wystawowy! Trzymamy za nich kciuki bardzo, ale to
bardzo mocno i gorąco zachęcamy do naśladownictwa.
Ostatnie komentarze