Pozgłaszałam psy na wystawy.
Miśka i Simonkę na wrocławską, samą Simonkę do Tulln w Austrii. Przyjrzałam się dokładniej moim zwierzakom i
załamałam się - oba są grube, stanowczo zbyt spasione aby móc się z nimi bez wstydu gdzieś pokazać. Więc
odchudzanie. Kupiłam grubasom karmę przeznaczoną dla psów zbyt ciężkich, może uda się przy jej pomocy zbić
parę zbędnych kilogramów. Czy akurat Miśka da się odchudzić, tego nie wiem, on chyba asymiluje powietrze, bo bez
względu na ilość spożywanego pożywienia i moich gonitw z nim po lesie, jest, był i grubym chyba pozostanie.
Simonka natomiast przez ostatnich kilka miesięcy nie miała towarzystwa do zabaw, bo Bella najpierw była w ciąży, a
potem odchowując maluchy na zabawy i gonitwy z młodszą siostrą czasu ani chęci nie miała. I tak to zanim się
spostrzegłam Simonka obrosła w sadło.
Kiedyś przed laty mieliśmy charta. Pies ten żył aby gonić, jadł tylko tyle aby z głodu nie paść, a moje obecne
psy jedzą nie po to aby żyć, ale żyją po to aby jeść!
Ostatnie komentarze