Obserwując moje shar-pei widzę jak ważnym jest dla nich ściśle zachowany rytm dnia i jak mocno kojarzone są przez
psy codzienne wydarzenia powiązane z sytuacjami im towarzyszącymi. Oczywistym jest, że poranne wstanie oznacza
wyjście na dwór, czyli wybieg do ogrodu. Inaczej ma się sprawa gdy biorę do ręki smycz lub obrożę. Wtedy to
każdy z psów chce znaleźć się jak najbliżej mnie, bo wie, że akcesoria te oznaczają spacer.
Ciekawie reagują moje psy na telewizor i telefon. Pozornie nie są nimi zainteresowane, czasami krótko popatrzą co na
szklanym ekranie, po czym zwieszając łby zapadają w drzemkę. Wydaje się, że śpią mocno. Niektóre programy
telewizyjne, jak na przykład wiadomości, oglądamy zawsze o stałej porze, a psy śpiąc nam towarzyszą. Wiadomości
kończą się charakterystycznym sygnałem dźwiękowym, ktory dla psów oznacza pobudkę i wyjście z domu. Sygnał ten
zwierzaki rozpoznają bezbłędnie, wystarczy pierwszy akord muzyki i banda zrywa się na równe nogi, domagając się
wyjścia.
Dzwoniący telefon nie interesuje psów, chyba że... Piotra nie ma w domu. Psy wiedzą, że Naczelny zawsze krótko
przed powrotem do domu telefonuje abym mu otworzyła bramę. Słysząc dzwoniącą komórkę, stadko wpada w radosny
amok, szczeka tak aż można ogłuchnąć, biega od okna do okna jakby chciało mnie zawiadomić: "Pan wraca! Nie
przegap!". Gorzej gdy podczas nieobecności Naczelnego dzwoni do mnie ktoś obcy. Tu psy nie potrafią odróżnić od
kogo telefon i swoją przedwczesną radością z rychłego zobaczenia Pana, skutecznie zakłócają mi każdą
rozmowę.
Ciąg dalszy "Nawyki moich shar-pei" »
Ostatnie komentarze