
Jak
wcześniej wspominałam, z powodu cieczki Simonka nie śpi z Miśkiem, lecz z Bellą w pokoju gdzie stoi mój komputer,
moje książki i cały mój kram... Minęło kilka dni izolowania Małej od Miśka, do tej pory bez wstrząsów. Za to
dzisiaj rano mój pokój wyglądał tak jakby przeszło po nim tornado... pościągane papiery i gadżety z biurka,
walające się wyprute bebechy z psiego legowiska, zniszczona instrukcja posługiwania się cyfrówką, co boli mnie
najbardziej. Suki wśród tego bałaganu patrzyły na mnie niewinnie, a każda z nich zdawała się mówić - "to nie
ja". I na którą tu się gniewać?
Ostatnie komentarze