Niemal codziennie ktoś do mnie dzwoni pytając o szczenięta lub celem zasięgnięcia informacji o rasie. Dzisiaj
pewien mężczyzna dopytywał się czy shar-pei jest psem obronnym. Nie lubię tego typu ludzi. No bo kto ma hysia na
punkcie zagrożenia swojej osoby? Chyba człowiek strachliwy. Czy naprawdę pies ma często sposobność bronienia
swojego pana? Powątpiewam w to. Najlepiej nie kusić licha i nie szwendać się tam gdzie nie potrzeba a dom dobrze
zamykać. Rzecz jasna, że nie podzieliłam sie tą refleksją z moim rozmówcą, wyjaśniłam panu możliwie krótko i
zwięźle, że obronnym to shar-pei nie jest, że raczej jego trzeba bronić przed innymi psami i na tym rozmowa się
zakończyła.
Symptomatycznym zjawiskiem jest wzrost zapotrzebowania na rynku psów obrończych, zaraz po nagłośnieniach przez media
o pogryzieniu kogoś przez przedstawiciela danej rasy. Są ludzie, którzy po nabyciu ostrego psa z arogancją traktują
innych psiarzy i szczycą się bojowością swego zwierza. W mojej okolicy mieszka człowiek mający nadmiernie
agresywnego psa. Pies ten jest zawsze za ogrodzeniem, raz jednak brama do jego posesji była otwarta a pies
niespodziewanie wyskoczył i zaatakował towarzyszące mi Miśka i Tequillę. Rozpętała się awantura. Myślicie, że
tylko pośród psów? O nie, przede wszystkim naskoczył na mnie właściciel rozbójnika, że śmiem z moimi psami
spacerować w pobliżu jego bojowego psa. Nic na to nie odpowiedziałam, nie mając nadziei na jakikolwiek kontakt z
czlowiekiem rozwścieczonym, tak jak jego pies. Odeszłam ze swoimi a facet jeszcze z oddali odgrażał mi pięścią.
Ostatnie komentarze