Dziś trochę o moich dziewczynach, tych dużych i tych małych. Zacznę od dużych, one to postarały się o piękne
szczenięta, one je karmią własnym mlekiem. Tequilla jest zafascynowana swoimi dziećmi i nie opuszcza pokoju, w
którym bractwo przebywa. Często zatrzymuje się nad śpiącymi malcami i wpatruje się w nie z wyraźnym upodobaniem.
Tequi kocha swoje dzieci, co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Karmi je bardzo chętnie, czule wylizuje i o dziwo
nie odbiera im zabawek, chociaż sama bardzo lubi wszelkie pluszowe zwierzaki. Jest szczęśliwą matką i chyba to
dobrze dla niej, że postanowiłam zatrzymać w domu Lucy i Lasimonne, nie będzie tak mocno przeżywać rozstania z
pozostałymi szczeniętami.
Bella zajmowała się szczeniętami świetnie, ale już ją to
matkowanie zmęczyło i znudziło. Najchętniej przesiadywałaby z nami lub bawiła się z psami w ogrodzie. Karmić,
owszem karmi, ale trzeba ją trochę namawiać, trochę przymuszać. Nadmierne wydzielanie mleka ustało u niej, ma go
akurat na tyle, że starcza go dobrze dla szczeniąt i nie grozi już jej stan zapalny sutek.
Małe dziewczynki rosną. Z tych od Belli największa jest Zora, łakomczuch i pieszczoch. Trochę mniejsza jest
okrągła jak kulka Zarina, a malutka Zitella już prawie dogoniła Zoyę. Nic dziwnego, sunie mają apetyt tak dobry,
że podaną im Acanę wciągają niemalże nosami, jedzą ją tak samo chętnie jak ich dwaj duzi bracia Zuul i Zio.
Dziewczynki Tequilli dzisiaj po raz pierwszy dostały papu
dla szczeniąt. Chłopcy zresztą też. Ruch był przy karmieniu ogromny, gdybym pozwoliła to psinki najadłyby się
ponad miarę. Jutro dostaną więcej, ich żołądki muszą się pomału do innego jedzenia przyzwyczaić. Tequilla, gdy
karmiłam jej dzieci, patrzyła na mnie z niemym wyrzutem jakby chciała powiedzieć:
- No po co ta karma ze sklepu, mam przecież dosyć własnego mleka!
Bella natomiast patrzy łakomie gdy przygotowuję jedzenie dla jej pociech, bo wie, że też zaraz dostanie. Szybko
pożera co jej, następnie wylizuje jeszcze miseczki szczeniąt i dojada to co one zostawiły. A po posiłku ewakuuje
się od dzieci tak szybko jak to tylko możliwe.
Bella i Tequi - dwie suczki, matka i córka, a jakie różne!
Ostatnie komentarze