Pieski zadowolone, najedzone śpią. Idylla pełna.
Widać, że czują się dobrze, że nic im nie dolega. Inaczej było wczorajszego wieczora, dwa szczeniaki źle zniosły
odrobaczenie. Popiskiwały, bolały je brzuszki. Odrobaczane były substancją pyrantelum, preparatem o nazwie
Banminth firmy Pfizer Animal Health Group. Od lat używam Banminth i po raz pierwszy zdarzyła się jakaś nietolerancja
na niego. No cóż, każdy lek może spowodować działania uboczne, szczęśliwie wszystko skończyło się dobrze.
Zastosowałam stary, dobry i wypróbowany środek na bolące brzuszki, mianowicie rumianek. Zaparzyłam i strzykawką
podałam ciepły do pyszczków. Już po kilkunastu minutach szczenięta poczuły ulgę, przestały kwilić i zasnęły.
Ja spać już nie mogłam... Siedziałam nad maluchami aż do rana patrząc jak śpią, jak się budzą, jak ciągną
mleko z Belli. A dzisiaj zważyłam każde z psich dzieci po kolei i z ulgą stwierdziłam, że wszystkie ładnie
przybrały na wadze. Dzień minął nam spokojnie, żadne ze szczeniąt nie miało już dolegliwości.
Ostatnie komentarze