Wpisy otagowane jako sofa dla psa
W krzywym zwierciadle Pią, maj 14. 2010
Ostatnimi dniami humor tak nam dopisywał, że postanowiliśmy nie czekać na nadchodzący roczek i spłatać psikusa
Morcheebie. Kochamy ją tak bardzo, że nie mogliśmy się powstrzymać.
Początkowo Mo dopadła gnata zwyczajowo. Skupiła na nim całą swoją uwagę i dopiero po godzinie zrobiła sobie przerwę. To pierwsza "kość", która daje zajęcie i pozwala efektywnie ścierać zęby, dłużej niż przez jedno posiedzenie. Po czterech dniach ślady zainteresowania i umiejętności naszej psinki są już dobrze widoczne, ale generalnie wciąż przyciąga i intryguje jak nowa. Bądź, co bądź smakuje jej ;-P.
Za to w przerwach udajemy się na spacery do lasu. Deszcz nam w tym absolutnie nie przeszkadza i co ciekawe, nie można zapominać o wodzie do picia!
PS Nie mamy pojęcia o czym Mania rozmawiała z Mo w trakcie spotakania, ale od powrotu z majówki Mo śpi wyłącznie w swoim posłanku, ignorując sofę po całości. Szkopół w tym, że o ile poprzednio Mo rozpychała się beztrosko, sprawiając u swoich Pańciów ciągłe niedospanie, o tyle teraz trudno nam w ogóle zasnąć. Niespodziewanie więc trafiliśmy z deszczu pod rynnę.
Początkowo Mo dopadła gnata zwyczajowo. Skupiła na nim całą swoją uwagę i dopiero po godzinie zrobiła sobie przerwę. To pierwsza "kość", która daje zajęcie i pozwala efektywnie ścierać zęby, dłużej niż przez jedno posiedzenie. Po czterech dniach ślady zainteresowania i umiejętności naszej psinki są już dobrze widoczne, ale generalnie wciąż przyciąga i intryguje jak nowa. Bądź, co bądź smakuje jej ;-P.
Za to w przerwach udajemy się na spacery do lasu. Deszcz nam w tym absolutnie nie przeszkadza i co ciekawe, nie można zapominać o wodzie do picia!
PS Nie mamy pojęcia o czym Mania rozmawiała z Mo w trakcie spotakania, ale od powrotu z majówki Mo śpi wyłącznie w swoim posłanku, ignorując sofę po całości. Szkopół w tym, że o ile poprzednio Mo rozpychała się beztrosko, sprawiając u swoich Pańciów ciągłe niedospanie, o tyle teraz trudno nam w ogóle zasnąć. Niespodziewanie więc trafiliśmy z deszczu pod rynnę.
Sofa - na finiszu Pon, mar 1. 2010
Zagorzali czytelnicy pewnie pamiętają aspekt sofy. Temat wbrew pozorom bardzo aktualny, bo wraz z przedłużającą
się zimą, jak i nadciągającą w siedmiomilowych butach wiosną, czas napomknąć co w trawie (a jakże) piszczy.
Zwykle tak jest, że głowa rodziny decyduje w pewnym momencie o ustatkowaniu się i co się z tym wiąże nabyciem wygodnego miejsca odpoczynku. Jaką postać przyjmie, to dość osobisty aspekt i nie w tym rzecz. Clue tkwi w jednym, szczególnym szczególe - wygodzie i przyjemności użytkowania. Skoro zatem dwunogi mogą nacieszyć swój kręgosłup i zregenerować morale, to i każdy, kto ma swój rozumek, szybciej niż później uczyni to samo. Nie chcę powtarzać, tego co już napisane, więc skoncentruję się na nowościach.
Mo zdecydowanie sprawia nam dużo radości, tuląc nas do snu i chuchając po twarzach. Nie wierci się, a i kołdry nie zabiera. Poduszkę i owszem, wyłącznie średniotwardą, wypełnioną naturalnym puchem, by podeprzeć kark w każdej pozycji głębokiego snu, raczej nad ranem, by dospać, ale od każdej reguły są wyjątki. Miejsce wystarczające, samodzielnie wybrane - Morcheeba okupuje swoją połowę. Wszak oczywiste, że lubi spać w poprzek, choć nigdy nie gardzi swobodnym wyciągnięciem się i głębokim oddechem, dając do tulenia grzbiecik. Potrafi nam jeszcze słodko przy tym pochrapać, a gdy budzik zadzwoni zagarnąć zwolnione miejsce.
Lecz strzeżcie się, gdy tylko przekroczycie granicę, świadomie czy nie, delikatnie i z wyczuciem, złapie łapką za dłoń i przesunie tak, by móc kontemplować relaks w spokoju i bez nieproszonych gości. Po trzecim wtargnięciu, można także liczyć na ofuknięcie, a gdyby nie skutkowało, z uniesioną głową udaje się do swojego posłanka, gdzie nikt nie będzie zakłócał spokoju, manifestując takie stare przysłowie, o ustępowaniu mądrego...
Sofa zatem stała się miejscem odpoczynku wszystkich domowników. Ustrojowa demokracja. Czasem tylko za dnia, trzeba z odpowiednim uprzedzeniem umówić się na audiencję.
Zwykle tak jest, że głowa rodziny decyduje w pewnym momencie o ustatkowaniu się i co się z tym wiąże nabyciem wygodnego miejsca odpoczynku. Jaką postać przyjmie, to dość osobisty aspekt i nie w tym rzecz. Clue tkwi w jednym, szczególnym szczególe - wygodzie i przyjemności użytkowania. Skoro zatem dwunogi mogą nacieszyć swój kręgosłup i zregenerować morale, to i każdy, kto ma swój rozumek, szybciej niż później uczyni to samo. Nie chcę powtarzać, tego co już napisane, więc skoncentruję się na nowościach.
Mo zdecydowanie sprawia nam dużo radości, tuląc nas do snu i chuchając po twarzach. Nie wierci się, a i kołdry nie zabiera. Poduszkę i owszem, wyłącznie średniotwardą, wypełnioną naturalnym puchem, by podeprzeć kark w każdej pozycji głębokiego snu, raczej nad ranem, by dospać, ale od każdej reguły są wyjątki. Miejsce wystarczające, samodzielnie wybrane - Morcheeba okupuje swoją połowę. Wszak oczywiste, że lubi spać w poprzek, choć nigdy nie gardzi swobodnym wyciągnięciem się i głębokim oddechem, dając do tulenia grzbiecik. Potrafi nam jeszcze słodko przy tym pochrapać, a gdy budzik zadzwoni zagarnąć zwolnione miejsce.
Lecz strzeżcie się, gdy tylko przekroczycie granicę, świadomie czy nie, delikatnie i z wyczuciem, złapie łapką za dłoń i przesunie tak, by móc kontemplować relaks w spokoju i bez nieproszonych gości. Po trzecim wtargnięciu, można także liczyć na ofuknięcie, a gdyby nie skutkowało, z uniesioną głową udaje się do swojego posłanka, gdzie nikt nie będzie zakłócał spokoju, manifestując takie stare przysłowie, o ustępowaniu mądrego...
Sofa zatem stała się miejscem odpoczynku wszystkich domowników. Ustrojowa demokracja. Czasem tylko za dnia, trzeba z odpowiednim uprzedzeniem umówić się na audiencję.
Zamieścił Mo_Wiola_artur
w Mo w nowym domu
Brak komentarzy
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Brak komentarzy
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: sofa dla psa
Sztuka kompromisu Czw, paź 22. 2009
Słodka Mo
Tak dla ułatwienia przyjmijmy, że tematem jest sofa. Generalnie Mo chętnie i z pozytywnym nastawieniem przystępuje do dyskusji. Jest otwarta na propozycje, ale jeśli trzeba - bo ustępstwa byłyby zbyt duże lub niekorzystne, broni swoich praw i przywilejów. Tym niemniej, zawsze rozmowy przebiegają w przyjaznej atmosferze i konsensus, pasujący każdej ze stron jest osiągany. Nie można także przemilczeć faktu, że w trudnych decyzjach wspiera nas jak tylko potrafi.
I tak jest z wszystkim.
Za dwa tygodnie minie Morcheebie pięć miesięcy, ale już dziś pojęcie Małej Mo pozostaje już tylko dla nas. Nabycie dużych szelek (45-70cm), obroży (40-65cm) oraz coraz mocniej rozważana wymiana posłanka na większe (obecnie 68x80cm), jednoznacznie wskazuje, że Mo stała się dużą dziewczynką. Biorąc pod uwagę świetny rozwój, nieprawdopodobną inteligencję oraz cudowne usposobienie, dołożymy wszelkich starań, aby było jeszcze lepiej. Oczywiście dla Mo!
Zamieścił Mo_Wiola_artur
w Mo w nowym domu
Brak komentarzy
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Brak komentarzy
Dodaj komentarz Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: sofa dla psa, szelki
« poprzednia strona
(Strona 1 z 1, łącznie 3 wpisów)
następna strona »
1



Ostatnie komentarze