Mamy przed domem budowę. W końcu poszerzony zostanie wjazd na nasz
teren, goście przestaną się stresować, że przy wjeżdżaniu wpadną wraz z autem do rowu, powstanie też dodatkowe
miejsce do zaparkowania samochodu. Na razie prace budowlane trwają i dostarczają psom masę emocji. Tequilla co raz
to biega pod bramę aby sprawdzić co tam nowego, Bella obserwuje robotników z 20-metrowego dystansu, Misiek i Simonka
trzymają się od głośnych maszyn z daleka i nawet nie chcą na nie popatrzeć. Dwa tchórze po prostu boją się.
Strach ma wielkie oczy, a hałasująca koparka przed domem robi wrażenie. Ogólnie rzecz biorąc to moje shar-pei
lękliwe nie są, ale każdy z nich ma w sobie jakiegoś stracha. Misiek nie wejdzie do kotłowni bo przeraża go piec
centralnego ogrzewania, Simonka ucieka z kuchni gdy zaczyna buczeć elektroniczny kocher do jajek, Bella i Tequilla
boją się wejść do wody. Czasami nocą, psy jeża się i warczą. Zapalam wtedy światło, pytam o co im chodzi, a
one skonfundowane patrzą mi w oczy jakby chciały powiedzieć - "wydawał nam się coś", po czym uspokajają się.
Nowe przedmioty w domu lub w ogrodzie potrafią też wzbudzić lęk u moich psów, ale są to strachy przejściowe,
wystarczy obwąchanie dziwnej rzeczy i psy nie tylko przestają jej się bać, ale też tracą zainteresowanie tym
przedmiotem. No a teraz ta budowa... Raz koparka, to znowu jakiś głośny ubijak ziemi lub wywrotka. Wrażeń nie
brakuje. Tylko Tequilla na posterunku, dzielnie stawia czoła głośnym maszynom i jak zwykle pilnuje terenu.
Ostatnie komentarze