Wpisy otagowane jako szczenięta shar pei
Related tags
20 dni bonomiella lovey-dovey messi leo shar pei szczenięta bullmastiffy burza kojec shar-pei simona dokarmianie royal canin starter hodowla 4 tygodnie agility medale miot pies początek poród puchary suka sukcesy szczeniaki temperatura zapowiedź szczeniąt miot m nowe domy pokarm simonka dom dovey grzybobranie misiek naczelny psy sierść waga xirius Xoll zdjęcia zora trzeci tydzień imiona rozwój bella ciąża cieczka fałdy gabinet galeria jedzenie karmienie kolory krety lionheart loverdovey odrobaczanie pofałowane schody suka w ciąży weterynarz wielkanoc wiosna wynalazek zabawa zima żabyTrochę o Simonce, szczeniętach i korespondencji Sob, lut 6. 2010
Bella zmęczona. Pięć tygodni opieki nad
szczeniętami już za nią, a były to dla niej tygodnie pełne wysiłku. Od kilku dni psia mama nie sypia już ze
swoimi dziećmi, ba! nie przebywa z nimi nawet za dnia. Odwiedza je tylko na parę minut, sprawdzi czy wszystko w
porządku, pokarmi lub nie i wycofuje się pospiesznie. Inaczej ma się z naszą Simonką. Ta zapatrzona w szczenięta
jakby były to jej własne i najchętniej każdą wolną chwilę spędzałaby z nimi. Maluchy traktują wszystke nasze
psy (nawet Miśka!) jak cysternę z mlekiem i na wyścigi szukają u nich sutek. Efekt tego taki, że poza Simonką psy
nie zaglądają do szczeniąt, no chyba że zwęszą pozostawione przez nich jedzenie. Dojście do szczenięcych misek
zablokowane przed niepowołanymi kratką. Stoją więc w porze karmienia dorosłe łakomczuchy przed kratką, patrzą
jak malce jedzą i ślina im kapie. Zupełnie tak, jakby od wielu dni nic nie jadły... Szczenięta kończą posiłek,
otwieram wejście do nich, stado pospiesznie się ewakuuje, na miejscu pozostaje tylko Simonka. Miło popatrzeć jak
każdemu szczenięciu merda przyjaźnie ogonem, jak wodzi za nimi wzrokiem, jak próbuje zachęcić je do zabawy.
Wnikliwi chyba zauważyli lekkie zaokrąglenie simonkowego brzucha... Tak, Simonka przygotowuje się do macierzyństwa,
będą za niespełna miesiąc jej dzieci. W tym miejscu chciałabym przeprosić wszystkich, którzy przez formularz
kontaktu z mojej strony wysyłali do mnie zapytania jak miewają się szczenięta, a nie otrzymali odpowiedzi. Powód:
serwer zmienił parametry i formularz kontaktu przestał funkcjonować. Co nie funkcjonuje, idzie precz! Nie ma więc
już na mojej stronie formularza, jest podany działający adres do
korespondencji, która teraz dotrze na pewno, a ja obiecuję, że odpiszę.
Zamieścił Marta
w Codziennik Komentarze: (3)
Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: simonka, szczenięta shar pei
Od posiłku do posiłku Wto, sty 26. 2010
Zdjęć szczeniąt chyba nigdy nie za wiele, zamieszczam więc
kilka z dzisiejszej sesji. I znowu maluchy urosły, ale nic dziwnego skoro apetyt mają wyśmienity. Cztery razy w
ciągu dnia i raz w nocy obciągają z mleka Bellę, cztery razy dziennie delektują się podanym na półmisku royalem.
Ilość spożywanego papu jest wprost proporcjonalna do wydalanego produktu przemiany materii, a że pieski z dnia na
dzień jedzą więcej to i sprzątania po nich sporo. Mama Bella tą mało apetyczną czynnością już się nie
trudzi, ale karmi swoje dzieci chętnie, a gdy te już je nasycone, ucieka od gromadki i wraca dopiero na kolejne
karmienie. A szczenięta są tak pochłonięte zabawą ze sobą nawzajem, że chyba nawet nie zauważają jej
nieobecności. Akcja i zabawa nie trwają długo, po kwadransie utrudzone, najedzone towarzystwo jak na komendę
pokłada się i zapada w głęboki sen. Do następnego posiłku.
Zamieścił Marta
w Szczenięta Komentarze: (3)
Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: szczenięta shar pei, zdjęcia
Royal Canin wcinany z apetytem Czw, sty 21. 2010
Przełom w żywieniu -
dzisiaj po raz pierwszy maluchy zakosztowały karmę dla szczeniąt w postaci rozmoczonych prawie na breję granulek o
nazwie Starter, firmy Royal Canin. Do pierwszego karmienia gotowym produktem zabierałam się mozolnie: najpierw
namoczenie, potem rozdrobnienie, następnie podanie pieskom na dłoni aby zachęcić. Zachęta okazała się zbędna,
towarzystwo psich niemowlaków rzuciło się na nowe papu żarłocznie jak na największy przysmak świata. Z
niedowierzaniem nałożyłam burą papkę do miseczek, a już po chwili Malce ją pochłaniały. Chaos towarzyszący
jedzeniu był ogromny, przepychanie się, włażenie do misek, wyścig kto pierwszy.. W efekcie końcowym połowa
przysmaku wylądowała w brzuszkach, a drugą połową szczenięta udekorowały swoje otoczenie i siebie nawzajem. To co
było rozrzucone na podłodze, zostało dziarsko rozdeptane łapkami, to co przklejone na głowach, skrzętnie wylizane
przez Bellę. Podłogę musiałam sprzątnąć sama. A właśnie podłoga. Z dniem pierwszego dokarmiania zdjęta
została deska odgradzająca wyjście szczeniąt ze skrzyni, a tym samym powiększyła im się przestrzeń życiowa.
Ustawiłam też miseczkę z wodą, ale na razie jeszcze żaden z malców nie potrafi z niej korzystać. Może jutro...
Trzeci tydzień Pią, sty 15. 2010
Minęły kolejne dwa dni ze szczeniętami. Dwa tygodnie już za nami, trzeci rozpoczęty. Niby
niewiele, a zmieniło się sporo w tak krótkim czasie. Szczenięta mają otwarte oczka, patrzą i się dziwią, a jest
czym! Najbardziej dziwią się sobą nawzajem, patrzą na siebie tak aż im się ślepka robią okrągłe. Gumowa
świnka made in China, wydająca paskudne odgłosy, wprawia szczenięta w bezruch i osłupienie (Bella jej nie lubi!),
różowy, pluszowy królik dzierżący piłeczkę nie wzrusza specjalnie psich dzieci. Traktowany jest przez nie jak
coś w rodzaju zagłówka lub poduszki.. Ciągle największą atrakcją są mamine sutki, a walka o najlepsze miejsce
do przyssania się z dnia na dzień coraz bardziej zawzięta, mimo że mleka pod dostatkiem i nikt głodny baru
mlecznego nie opuszcza.
Bella definitywnie wyniosła się ze skrzyni, czas gdy karmiła w odstępach godzinnych już się skończył. Wreszcie może trochę odpocząć i odespać. A śpi dużo i widać, że zmęczona. Posypia sobie na kanapie, co trzy godziny regularnie jak w zegarku budzi się, odwiedza swoje dzieci, nakarmi je, po czym opuszcza je aby znowu sobie podrzemać. Aktywność szczeniąt nie trwa dłużej niż kwadrans, pokręcą się trochę, podziwią się sobą i zabawkami, nasiusiają wszystkie na raz jak na komendę, po czym zasną aby za 2-3 godziny znowu się obudzić i zażądać mleka.
Bella definitywnie wyniosła się ze skrzyni, czas gdy karmiła w odstępach godzinnych już się skończył. Wreszcie może trochę odpocząć i odespać. A śpi dużo i widać, że zmęczona. Posypia sobie na kanapie, co trzy godziny regularnie jak w zegarku budzi się, odwiedza swoje dzieci, nakarmi je, po czym opuszcza je aby znowu sobie podrzemać. Aktywność szczeniąt nie trwa dłużej niż kwadrans, pokręcą się trochę, podziwią się sobą i zabawkami, nasiusiają wszystkie na raz jak na komendę, po czym zasną aby za 2-3 godziny znowu się obudzić i zażądać mleka.
Zamieścił Marta
w Szczenięta Komentarze: (2)
Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: szczenięta shar pei, trzeci tydzień
Kto do kogo podobny Pią, sty 8. 2010
A w psim żłobku, czyli w skrzyni panuje błogi spokój. Pieski ciągle jeszcze na etapie przesypiania prawie całego dnia, a Bella lubi posypiać wśród swojej gromadki.
O szczeniętach shar pei to i owo Pon, paź 19. 2009
Drrrrrrrrryń, drrrrrrrrryń, drrrrrrrrryń..... dzwoni telefon. Jakaś pani, powiedzmy A.
A: Czy to hodowla shar pei?
Ja: Tak. Witam Panią.
A: W jakiej cenie te pieski?
Ja: A z kim mam przyjemność rozmawiać?
A: Z eeee aaaaa eeeeee
Ja: Proszę zadzwonić jak przypomni sobie pani swoje imię i nazwisko.
Trzask, rozmowa przerwana. Byłam pewnie niegrzeczna, no bo co to za dzikie zwyczaje pytać się o nazwisko rozmówcy, więc ponownego telefonu pd pani A już nie było.
U nas tymczasem rozczarowania, ale też i nadzieja połączona z oczekiwaniem.
Tequilla postanowiła nie mieć dzieci i postawiła na swoim. Nie ma małych Tequillaków i nie będzie. Trudno, akceptujemy decyzję Tequilli w pełni, nie będziemy z nią na ten temat dyskutować.
A teraz UWAGA, UWAGA! Bella wiedząc jak bardzo chciałabym aby w domu znowu była gromadka szczeniąt, dostała cieczkę po to aby na początku stycznia uszczęśliwić mnie swoimi dziećmi. Ojcem będzie I.Ch. Bellshow TABASKO TORVEN. I znowu mam powód do radości!
A: Czy to hodowla shar pei?
Ja: Tak. Witam Panią.
A: W jakiej cenie te pieski?
Ja: A z kim mam przyjemność rozmawiać?
A: Z eeee aaaaa eeeeee
Ja: Proszę zadzwonić jak przypomni sobie pani swoje imię i nazwisko.
Trzask, rozmowa przerwana. Byłam pewnie niegrzeczna, no bo co to za dzikie zwyczaje pytać się o nazwisko rozmówcy, więc ponownego telefonu pd pani A już nie było.
U nas tymczasem rozczarowania, ale też i nadzieja połączona z oczekiwaniem.
Tequilla postanowiła nie mieć dzieci i postawiła na swoim. Nie ma małych Tequillaków i nie będzie. Trudno, akceptujemy decyzję Tequilli w pełni, nie będziemy z nią na ten temat dyskutować.
A teraz UWAGA, UWAGA! Bella wiedząc jak bardzo chciałabym aby w domu znowu była gromadka szczeniąt, dostała cieczkę po to aby na początku stycznia uszczęśliwić mnie swoimi dziećmi. Ojcem będzie I.Ch. Bellshow TABASKO TORVEN. I znowu mam powód do radości!
Zamieścił Marta
w Codziennik Komentarze: (8)
Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: bonomiella, szczenięta shar pei
Odjeżdżają szczenięta Śro, lip 29. 2009
Zamieścił Marta
w Szczenięta Komentarze: (4)
Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: nowe domy, szczenięta shar pei
Siatka Pon, lip 13. 2009
Zamieścił Marta
w Szczenięta Komentarze: (6)
Ślady: (0)
Tagi dla tego wpisu: hodowla, szczenięta shar pei
« poprzednia strona
(Strona 1 z 2, łącznie 14 wpisów)
następna strona »


Ostatnie komentarze
sob, 27.02.2010 16:18
oj szkoda, a byłam taka ciekawa jakie moja ulubienica będzie miała maluchy, no ale podobno co się odwlecze to nie [...]
czw, 25.02.2010 17:35
o jejku to strasznie a tak się łudziłam nadzieją ,że jednak
śro, 24.02.2010 15:31
Dziękujemy bardzo i cieszymy się że zdjęcia sie spodobały
wto, 23.02.2010 22:33
Nasze oczy nie mogą się nacieszyć... Oba malce prześliczne i przesłodkie! Cieszymy się widząc taką dobrą komitywę. [...]
wto, 23.02.2010 18:18
Pani Marto! My mamy jedną Nathalinkę (Pee Pee) a broi za całe stadko! Swoją drogą ciekawe po kim taki temperamenci [...]
pon, 22.02.2010 19:44
A już nasza Nathalinka ma się bardzo dobrze, biega jak szalona, poznaje swój nowy dom. Zaczęła już broić, szczeka [...]
czw, 18.02.2010 19:21
Jakie piękne zdjęcie Simonki w śniegu. No ma się talent do fotografowania
czw, 18.02.2010 09:52
No ładnie... Trzy mioty, jeden po drugim... Zaciskamy kciuki za zdrowie Bonomiellek! Teraz już wiemy, jak Pani M [...]
czw, 18.02.2010 00:05
I po hipopotamkach nie ma śladu, teraz to już całkiem duże sharpki. To czekamy na nowe, a te "paskudy" niech idą d [...]
śro, 17.02.2010 11:28
Gratulacje, gratulacje! Maluchy słodkie jak zawsze, a tu za chwilę znów wysyp. Czekamy z niecierpliwością i ściska [...]