Cztery szczenięta. Wszystkie czarne jak kreciki. Trzech chłopaków, jedna dziewczynka. Śliczne, duże, bez wad. Waga
urodzeniowa od 440 do 555 gramów. Jesteśmy umęczeni do cna... Tej nocy nikt nie kładł się spać. Wieczorne
dyszenie i niepokój Tequilli wyraźnie świadczyło, że zaraz będą psie dzieci. To "zaraz" trochę trwało, bo aż
do rana. Dopiero tuż przed piątą urodziło się pierwsze szczenię. Suczka o wadze 440 gramów. Spora! Będzie się
nazywała
Origami. Pięć minut przed szóstą rodzi
się piesek o wadze 455 gramów. Też kawał klocka!
Oliver Twist . Tequi zmęczona zapada w krótki sen, ja zdążam zaparzyć sobie kawę, słońce
już wysoko, godzina 6.30. Drzemkę przerywa Tequilli kolejne szczenię. Ogromny jak na noworodka piesek o wadze 555
gramów. To
Obi-Wan Kenobi. Pól godziny
przerwy i jest kolejny synek
Old Yeller , też nie
ułomek, bo 470 gramów na wadze.
O 7.40 Tequilla rodzi jeszcze jedno szczenię. Suczka. Jasna, apricot. Niestety nie żywa. Malutka nie dała rady
pokonać długiej drogi prowadzącej ją na świat... Bywa i tak. Mimo tego jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni. Mamy
bardzo ładne szczenięta!
Ostatnie komentarze