Luty jeszcze się nie skończył a wiosnę mamy na całego. Z ziemi wyłażą piwonie. Pod ziemią mieszkają kłącza
dalii, które podobno na zimę należało wykopać. Nie wykopałam, wierzę w globalne ocieplenie i nie mam nic
przeciwko aby temperatura otoczenia przyrastała w takim tempie jak ostatnio. Do 40 stopmi może sobie rosnąć. Nic to,
że nie będzie wtedy dalii bo ogród przemieni się w Saharę, lepsza już pustynia niż piec centralnego ogrzewania, z
którym wraz z Naczelnym zmagamy się na zmianę.
Wczoraj oglądałam piękne
zdjęcia zimowego pejzażu w
Estonii, mam nadzieję, że nam tego rodzaju zlodowacenie nie grozi. Bardzo lubię zimę. Na zdjęciach.
Ostatnie komentarze