Szósty tydzień ze szczeniętami. Za nami już dwa
odrobaczenia, przed nami szczepienia i niebawem przegląd hodowlany. Szczenięta grzeczne, ale absorbujące. Ciągle
mają jakieś życzenia i żądania, a nie spełnienie ich manifestują głośnym wołaniem na cztery głosy.
Najczęściej żądają mojej osoby. Myliłby się ten, kto myślałby, że pieski w tym wieku potrafią rozkosznie
bawić się i przytulać. Nie, nie, im w głównej mierze chodzi o to aby skosztować jak smakują moje dłonie, jak
głęboko uda się wbić ostre już jak szpileczki ząbki w moje łydki i jaką wytrzymałość ma moje ubranie.
Największą radość sprawiam szczeniętom gdy usiądę przy nich na podłodze, wtedy udaje im się dopaść mojej
twarzy, pociągnąć mnie za włosy, a wszystko to dzieje się szybko przy wzajemnym przepychaniu i odpychaniu się.
Każdy malec chce być pierwszy, każdy chce mieć mnie tylko dla
siebie. Pół godziny zabawy w szarpanie mnie i szczenięta zasypiają, ja natomiast czuję się tak, jakbym była do
kapitalnego remontu. Bella wytrzymuje ze swoimi dziećmi nie dłużej niż 5 minut, Simonka 15. Naczelny nie wytrzymuje
wcale, ale sprząta po nich bladym świtem gdy ja jeszcze sennie przewracam się z boku na bok. W dzień i wieczorami
karmienie oraz sprzątanie po szczeniętach to moja działka. Ładnie jedzą pieski eukanubę dla szczeniąt i wspaniale
po niej przyrastają. Nie ma jednak róży bez kolców... Kupy po eukanubie zapach mają straszliwy.....
Wpis o szczeniętach MUSI być ilustrowany zdjęciami,
czytający chcą zobaczyć, a ja chcę się pochwalić. Fotografowanie szczeniąt jest zawsze ogromną akcją, a efekt
przeważnie mało zadowalający. Wiadomo, cel ruchomy. Parę lat temu pisałam na forum jak fotografuję szczenięta. Od
tego czasu praktycznie zmieniło się niewiele. Moje zmagania z aparatem i szczeniętami w dalszym ciągu wyglądają
tak:
1. Szukam odpowiedniego tła do zrobienia zdjęcia
2. Montuję aparat na statywie i przygotowuję się do fotografowania
3. Szukam upatrzonego szczenięcia, znajduję go i wyciągam mu skarpetkę z pyska
4. Sadowię szczenię przed wybranym tłem i idę do aparatu
5. Wracam od aparatu na czworakach szukając szczenięcia pod meblami
6. Ustawiam się znowu przy aparacie i wabię szczenię smakołykiem
7. Zostawiam aparat i szczenię i idę poszukać chusteczki aby zetrzeć odcisk psiego nosa z moich okularów.
8. Wyciągam z pyska szczenięcia futerał od aparatu
9. Zamykam pozostałe szczenięta w innym pomieszczeniu i próbuję nie reagować na rozpaczliwe piski i drapanie do
drzwi
10. Podnoszę z podłogi rozrzucone gazety i sprzątam rozdeptaną kupę...
11. Próbuję wzbudzić zainteresowanie szczenięcia piszcząc przed nim gumową zabawką
12. Zdejmuję aparat ze statywu i próbuję wykonać nim zdjęcia z "ręki" szczenięciu siedzącemu pod kanapą
13. Wykonuję zawczasu akrobatyczny skok, chwytam szczenię za kark i mówię: "nie! teraz nie siusiaj"
14. Wołam mojego męża i proszę o pomoc przy sprzątaniu
15. Siadam wygodnie w fotelu z mocnym postanowieniem, że od jutra będę uczyć szczenięta robienia "siad".
Do następnego razu!
Ostatnie komentarze