Szczenięta shar pei

  • Takie tam brykanie w plenerze

    Parę zdjęć z dzisiejszego dnia: szczenięta z mamą Hanią. Jest też i sześciomiesięczny już Nuclear, ogromnie podekscytowany maluchami. To on najbardziej motywuje szczeniaki do zabawy, a one biegają za nim aż do upadłego. Widać, że imponuje im ten “duży” pies. Hania przygląda się brykaniom swojej gromadki przeważnie z bezpiecznej odległości. Nie ma ochoty już na […]

  • Tydzień piąty

    Ale ruchliwe zrobiły się szczenięta! Potrafią biegać tak szybko jak małe kurczaki. A jaką mają radość z ruchu na świeżym powietrzu! Entuzjazm taki, aż miło patrzeć. Zmieniły się od ostatniego wpisu. Podrosły, są zgrabniejsze, sprawniej się poruszają. I to ich zainteresowanie otoczeniem: gałązka kołysząca się na wietrze, spadający z niej liść, motylek, szczekający pies za […]

  • Pierwszy raz w plenerze

    To już cztery tygodnie z maluchami L. Dzisiejszy dzień był piękny i słoneczny, szczenięta baraszkowały po raz pierwszy w ogrodzie i wcale nie speszyła ich wielka przestrzeń. Gdybym im tylko pozwoliła, to chętnie pobiegałyby po trawie, ale są jeszcze takie małe, jeszcze i na to przyjdzie czas. Na razie nasz szczenięcy żłobek dostał do dyspozycji […]

  • Tydzień trzeci

    19 dni ze szczeniętami Hani. One z dnia na dzień większe i bardziej pofałdowane, ona matka idealna, prawie nie spuszcza swoich dzieci z oczu. Jest tak jak lubię: szczenięta z pełnymi brzuszkami większość dnia przesypiają, Hania ma się dobrze i sprawia wrażenie szczęśliwej. To już ostatnie dni tak błogiego spokoju. Za dwa, trzy dni zaczniemy […]

  • Dzieci L – dzień ósmy

    Donoszę co następuje: trzej bracia ssący mają się dobrze. Czas by przedstawić ich z imienia. Proszę bardzo, oto oni: Leon Ardo, Lucjan vel Lucek, Lambor Ghini. Każdy z osesków waży już ponad kilogram, w przeciągu tygodnia ich waga urodzeniowa podwoiła się. Ależ to osiągnięcie! Drugi tydzień ze szczeniętami oznacza dla nas wszystkich więcej spokoju i […]

  • Powrót apetytu

    Wspomniałam wczoraj, że Hania słabo je, że grymaśna, że dogadzać jej trzeba. A dzisiaj rano gdy smażyłam naleśniki,  nagle pojawiła się w kuchni z błagalną miną. To ewenement, że zostawiła szczenięta i przyszła prosić o naleśniki!!  W okamgnieniu pochłonęła jeden naleśnikowy placek, potem drugi, ale trzeciego już nie dostała. Napełniłam jej miskę karmą, taką jaką […]

  • I znowu problem z imionami

    Dzieci Hani coraz większe i okrąglejsze, ale ciągle nie nazwane. Imiona mają zaczynać się na literę L, mogą być pochodzenia polskiego, ale raczej bez liter diakrytycznych, mogą być eksportowane z zagranicy, ale tu trzeba być czujnym, aby nie wyszedł np. jakiś angielski środek przeczyszczający, kiedy wymyśli się  np. Laksan, na co uczulił mnie ktoś z […]

  • Dzień piąty pierwszego tygodnia

    Hania przebywa dzień i noc przy maluszkach. Czuła z niej matka. I taka cierpliwa. Leży, bądź siedzi z synkami w tej samej skrzyni, w której odchował się niejeden już miot szczeniąt. W jej wnętrzu pod poduszeczkami i pieluszkami, w jednym rogu elektryczna poduszka. Szczenięta potrafią bezbłędnie trafić do cieplejszego miejsca i na nim się ułożyć. […]

  • Dzień czwarty pierwszego tygodnia

    Jest dobrze. Szczenięta ładnie przybierają na wadze, nabrały ciałka, już nie tylko przyssane do matki albo śpią, ale coraz częściej i energiczniej poruszają się w swojej skrzyni. Wygląda to pociesznie i wzruszająco zarazem, gdy tłuściutki, dopiero czterodniowy maluszek próbuje chodzić. To jeszcze nie chodzenie, raczej pełzanie. Maluch próbuje przy tym utrzymać równowagę, kiwając się na […]

  • Szczenięta miot L już są!

    Będzie krótko ale treściwie. Trzech chłopców ma nasza Hania. Od wczoraj. Trzy dorodne kluchy o wadze średnio 540 gramów każdy. Hania uszczęśliwiona i widać, że zachwycona potomstwem. Jak to ona. Prawie nie śpi, tak bardzo jest podekscytowana maluszkami. Jej dzieci przy mlekopoju albo śpią. Nasze pozostałe psy jakoś wyjątkowo grzeczne i spokojne. Pewnie czują, że […]

  • Dorastanie

    Zdaję sobie sprawę, że zaglądający na bloga czekają na informację o szczeniętach, ale to już naprawdę niebawem, czyli lada dzień, lada moment. Zaciskamy kciuki i cierpliwie czekamy na to wielkie wydarzenie. Tymczasem, dla chwilowego odwrócenia uwagi od spraw istotnych oraz odprężenia, fotka Njuka z wczorajszego spaceru. W obroży. Pożegnaliśmy definitywnie szelki zamieniając je na obróżkę, […]