Co w trawie piszczy

czyli co rozwściecza psa

Takie to sympatyczne zdjęcie dostałam od pani Agaty – właścicielki Precla (Lambor Ghini Bonomiella). Pies i jeż! Ach cóż za spotkanie!

Dzisiaj Precel wyniuchał jeża na podwórku. Nie chciał wyjść z krzaków. Szczekał, biegał w kółko. Chciał dostać szału. Wyniosłam jeża za płot.

Znam to, bo u nas bywa podobnie. Jeż wyzwala w moich psach niczym nie uzasadnioną wściekłość: szczekają biegając dookoła zwiniętej i nastroszonej kolcami kulki, próbują go trącić łapą, denerwują się okropnie i najlepszą metodą uspokojenia towarzystwa jest wyniesienie jeża z naszego terenu, dokładnie tak jak zrobiła to pani Agata, czyli za płot. Jedynym psem, który “znalazł sposób” na jeża, jest nasza Koka(ina). Ta jakoś potrafi bez pokłucia się chwycić kolczaste zwierzę i …. przynieść do domu! Odebranie jej tej zdobyczy wymaga nie mało trudu, no i bez rękawic ochronnych przy tym się nie obejdzie.

Do następnego razu
Wasza Marta

Share
Danka
Gość
Danka

fajna fotka-pilnuje swojego terenu
pozdrawiam
Danka

Ela i sharpek z Łodzi
Gość
Ela i sharpek z Łodzi

Nie jak powdychać świeży zapach jeża! 🙂

Gość

Bo to mój stróż. Nie ma prawa nikt podejrzany przebywać na jego podwórku!!