Gin Fizz rodzinnie

Zdjęcia szczeniąt w nowych domach napływają do mnie z prędkością światła lub niewiele wolniej, w każdym razie tak szybko, że nie nadążam wklejać ich do bloga. No bo przecież zawsze jest to “coś” co mnie odrywa od czynności miłych (chociażby zrobienie tej  nowej strony!), a wzywa do tych prozaicznych. Nie będę ich wymieniać, ale przy szczeniakach, dorosłych psach tudzież ludziach, pracy w domu jest taki ogrom, że ogarnąć się łatwo nie jest. No i ta zima-nie zima. Frustrująca pogoda z wiatrem, deszczem, błotem, eh szkoda się rozpisywać na ten temat.

Na poprawę nastroju mam zdjęcia. Piękne, bo rodzinne. Mały Gin Fizz jak widać na fotkach ma się w Głuchołazach u Pani Marzeny co najmniej tak samo dobrze jak jej własne dzieci! A tak o nim jego pańcia mi donosi:

(…) nasz a zarazem Pani GinFizz ma się całkiem dobrze, co widać na załączonych obrazkach :-)) Ogólnie jest strasznym pieszczoszkiem, ale gdy zaczerpnie świeżego powietrza na tarasie, zmienia się w mega rozrabiaka i skacze do góry niczym kangur. Prześmieszny widok. Uwielbia droczyć się z córką Zuzią, natomiast synka Leona nie odstępuje na krok, gdy ten bawi się na podłodze zabawkami. Centralnie siada mu na kolana. Rywalizują już nawet o zabawki. Urocze. Dom dzięki kochanemu zmarszczuchowi zyskał dodatkową porcjię radości! Teraz już jesteśmy prawdziwą Rodzinką.pl :-))

P.S. Dziś byliśmy na szczepieniu. Pani weterynarz stwierdziła, że takie piękne egzemplarze to już rzadkość i nie mogła się nadotykać i napodziwiać tak mięciutkiej kuleczki…
Pozdrawiamy serdecznie Panią oraz wszystkich Pańciów miotu G i H i z radością wyczekujemy fotek i wieści z nowych domów. Buziaczki dla całej psiej paczki!

My również pozdrawiamy, nasze nie mniej rozpieszczone czworonogi już wybuziakowane i wyściskane. Wieści z nowych domów oraz zdjęcia będą, czyli C.D.N.

Share
Klaudia Łysko via Facebook
Gość

Cudowny widok. Bardzo mi się podoba. Podobny jest do mamusi.

Danka
Gość
Danka

witam
zdjęcia z dziećmi i sharpki to zawsze przewspaniały widok, miły dla serca i oka.
Mój Harry-Benio nie ma jeszcze przyjemności tulenia się do małych dzieci, ale do mnie po każdym przyjściu z pracy 10 minut obowiązkowo.
Harry to mały łobuz, misie po całym mieszkaniu porozrzucane – może który się przyda jak będę przebiegał. Czekamy na wiosnę, jak będziemy
jeżdzić co wekeend na działkę to dopiero będzie zabawa.
pozdrawiam
Danka

Ela i sharpki z Łódzi
Gość
Ela i sharpki z Łódzi

dziecko i shar pei = mnóstwo radości.

Aleksandra Kosińska via Facebook
Gość

Cudowny widok ❤️ szczęśliwa rodzina !

Lena
Gość
Lena

Jaki słodki psiak i ten dzieciaczek dający mu buziaka! Do pokochania!!!