Kocia bajka

Czy można mieć w domu psy i kota?

Albo…

Czy można mieć w domu kota i shar pei’e?

Na zdjęciach widać, że można. Tyle jeśli chodzi o obrazki.

5listopad2013_55listopad2013_45listopad2013_35listopad2013_25listopad2013_1

 

 

 

 

 

Jakoś nie potrafię udzielić jasnej odpowiedzi co z tymi psami i kotami pod jednym dachem. Kiedyś wydawało mi się, że aby pies mógł zaprzyjaźnić się z kicią, a przynajmniej nie “drzeć z nią kotów”, to kot powinien pojawić się w domu przed psem, a pies sprowadzony do “kociego domu” powinien być szczenięciem. A, i dobrze by było aby kocur czy kociczka były jeszcze kociętami. Tak mi się jeszcze do niedawna myślało. Dzisiaj jestem na etapie rewidowania moich niewczesnych osądów, a wszystko to za sprawką shar pei’ki Klementyny, która w domu p.Oli pojawiła się przed kotem i zdążyła dorosnąć zanim tenże się pojawił. Z tego co mi wiadomo, początki znajomości Klementyny z kotem nie nosiły najmniejszych nawet cech przyjaźni. Potrzebny był czas, cierpliwość i umiejętne postępowanie ze zwierzakami, aby ich wzajemna do siebie niechęć przerodziła się w akceptację. Udało się, o czym pisałam w moim starym blogu. Tutaj jest ten wpis.

Historia tych dwojga, Klementyny i kota, miałaby swój happy end, gdyby nie przedwczesne odejście kocurka do zwierzęcego raju.

Ciąg dalszy nastąpił. Do Klementyny dołączył Franio, a kot był w planie. Takim bardzo bliskim. Nie wiedziałam co o tym myśleć, a szczerze mówiąc obawiałam się o kocie życie. Znam shar pei’e. Moje własne z całą pewnością nie przepuściłyby żadnemu kotu (świeć Panie Boże nad pewną kocią duszyczką…). Nie ma takiej opcji aby w naszym domu pojawił się miauczący futrzak. Nie będzie u nas kota perskiego, brytyjskiego, norweskiego, maine coon’a, ani nawet pospolitego dachowca. Nie ma mocnych na moje psy. Niestey.

No, ale wróćmy do tematu. Kicia dołączyła do Klementyny i Frania przed niespełna miesiącem. Początki były nacechowane nieufnością i trochę strachem podszyte, bo co to będzie jeśli kot podrapie Frania, lub co gorsza on sam zginie tragicznie w psiej paszczy?

Nic z tych rzeczy. Jest dobrze, ba – nawet bardzo dobrze.

Trochę zazdroszczę, też bym chciała kota. No, może jednak kiedyś.

Do następnego razu!

P.S. Na zdjęciach CLEMENTINE Bonomiella, FRANKIE GO BOOM Bonomiella i XENIA Misiowe Marzenie (kicia)

 

Share
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Aleksandra Klimczak via Facebook
Aleksandra Klimczak via Facebook
06/11/2013 13:59

standardowo – do całowania i ściskania!!! <3 nawet kotek dostałby buziaka ode mnie 🙂

Ela i sharpki z Łodzi
Ela i sharpki z Łodzi
06/11/2013 00:26

Kapitalne stado!

Estera Pietrowska via Facebook

cudowne:)