Pozdrowienia z Gdyni

Napływają już wieści wraz ze zdjęciami szczeniąt Hani od ich pańciów. To bardzo miłe, że mogę popatrzeć jak maluchy rosną i jak się aklimatyzują w nowych domach. Sukcesywnie będę te nadchodzące wiadomości przekazywać poprzez mój blog. Dzisiaj info i zdjęcia Jeny, domowo zwanej Oshi, obecnie zamieszkałej w Gdyni. Wiedząc jak się zadomowiła i jak troszczą się o nią jej pańciowie, jestem spokojna o jej przyszłość.

Minął już tydzień od kiedy maleństwo jest z nami. Wydaje się nam, że już się dobrze “zadomowiła”. Apetyt jej dopisuje, nadal wg Pani zaleceń dostaje 4 razy dziennie, lecz namoczonej karmy nawet nie tknie, wręcz przeciwnie jeżeli chodzi o suche “groszki” – te zjada, aż się jej uszy trzęsą.

Ważne, że Maluszce smakuje, niech je na zdrowie, a chrupiąc suche “groszki” umacnia sobie zęby. No właśnie o zębach i podgryzaniu jest następny fragment listu:

Nadal niestety mocno psoci, podgryzając co się da i na chwilę obecną powoli kończą się nam pomysły co zrobić, aby odwieść Ją od tego. Ma mnóstwo zabawek, ale niestety zainteresowanie nimi jest chwilowe i wraca do hasania po domku i gryzienia rzeczy “zabronionych”. Wiemy, że na pewno z tego wyrośnie – musimy być cierpliwi.

Większość szczeniąt zdradza zainteresowanie meblami i próbuje na nich siły swojego zgryzu. Drewnianym klockiem, takim do aportowania,  szczenię potrafi się zając na dłużej i dać na nim upust swojej pasji gryzienia / piłowania drewna. Można taki klocek nabyć w prawie każdym sklepie zoologicznym. Polecam!

Na dworze jeszcze nie była, chociaż w nadchodzącym tygodniu mamy zamiar choć na chwilę pozwolić jej pobuszować w śniegu.

Z wychodzeniem na dwór to ostrożnie i na bardzo krótko. Następny tydzień ma być cieplejszy. Jeśli nie będzie za zimno, nie będzie wiatru, można spróbować pokazać jej świat. Sweterek dla szczenięcia to dobre rozwiązanie w zimie.

W załączniku kilka zdjęć które zostały zrobione w piątek, mam nadzieję, że pozwolą one chociaż przez chwilę nacieszyć oczy.

Oczywiście, że cieszą oczy! Zdjęcia piękne, profesjonalnie wykonane, a Oshi to sama słodycz. Bardzo serdecznie dziękuję!

Fotografował Krzysztof Petke

Do następnego razu!
Wasza Marta

Share
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Mo Po wiola artur
14/01/2017 21:48

Oshi jest cudna. Na dodatek sama radość oglądać, tak piękne zdjęcia malucha na “placu zabaw”. Niemniej osobiście wywalilibyśmy tę prasowaną kość do czasu, aż Jena nie ukończy przynajmniej pół roku. Pozdrawiamy serdecznie,
Stado MoIsia