WhatsApp vs Ginn Fizz

Aplikacje na androida mają to do siebie, że nie zawsze funkcjonują bez zarzutu (a przynajmniej w moich mobilnych urządzeniach). Tak było z WhatsApp Messengerem, który śmigał mi na smartphonie do czasu aż ten po kolizji z twardym podłożem przestał obsługiwać jakiekolwiek oprogramowanie. Potem były jakieś nieefektywne próby uruchomienia WhatsAppa na innym telefonie, w końcu poszedł w zapomnienie, aż wreszcie dzisiaj mnie olśniło: wiem! trzeba zrobić TAK i TAK i zadziała, bo musi. Zadziałał. Włączyłam, a tu niespodzianka miła – zdjęcia Moniowego synka wysłane mi przed dwoma miesiącami, czekające tak długo na ich odebranie!
To GIN FIZZ Bonomiella już jako całkiem podrośnięty szczeniak! Słodki niesamowicie!

Serdecznie dziękuję Pani Marzenie za pamięć i za zdjęcia oraz przepraszam, za mój telefon, za WhatsAppa, za złośliwości przedmiotów martwych i za nie zawsze kompatybilną ze mną technikę.

Do następnego razu!
Marta

Share