Jak chodzić z kijami i z psem

Spacer z psem to u nas taki miły, codzienny rytuał o ile nie pada deszcz. Cztery do sześciu kilometrów truchtem lub szybkim marszem to norma, a ostatnio podjęłam nawet próby chodzenia z kijami, bo przecież to takie zdrowe i nordic walking uprawiają nawet zaawansowani w wieku emeryci. Dlaczego więc by nie spróbować? Mnie jakoś to się nie udawało, być może technika chodzenia z kijami i z psem przymocowanym długą linką do mojego paska była nie taka jaką być powinna, być może psu się nie podobało, albo po prostu ja się do tego nie nadaję. Jeśli ktoś wie jak chodzić aby kije nie zaplątały się w linkę z psem, jak przy tym nie upaść i nie rozbić sobie głowy oraz jak przekonać do współpracy psa, to bardzo proszę o wskazówki.

Poniżej parę zdjęć mojej Hani na długiej lince gdy chodziłam z nią odpychając się kijami. Dodałam jeszcze jej aktualne zdjęcie ze spaceru bez kijów, stoi sobie przy powalonych drzewach i wygląda tu zabawnie, można by pomyśleć, że jest psem drwala. A leśne kwiatki sfotografowałam na dzisiejszym spacerze.

Do następnego razu
Wasza Marta

Share
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Danka
Danka
30/05/2016 10:36

piękne okolice do spacerów
bardzo zdziwiona – gdzie ja jestem? ślicznotka
Danka