Jeszcze trzy tygodnie oczekiwania

Hania jest blisko sześć tygodni szczenna, przed nią jeszcze trochę, bo termin narodzin jej maluchów wyliczyłam na 28 maja. Przyszła mama czuje się dobrze, apetyt ma wyśmienity, chodzi jeszcze ze mną na spacery, mimo że brzuszek jest już wyraźnie powiększony.

A ja, jak zwykle myślę kategoriami spisów rzeczy niezbędnych, potrzebnych, przydatnych oraz takich co to może mogłyby się suczce i jej dzieciom przydać. W końcowym efekcie żadna z rzeczy mojego spisu nie okazuje się zbędna, a wręcz przeciwnie, każda z nich jest konieczna i niezbędna. Tak już mam przed narodzinami szczeniąt, tak chyba miałam od zawsze. Zmagazynowałam karmę dla Hani, dla jej pociech, kupiłam na wszelki wypadek mleko zastępcze i parę opakowań pieluszek (podkładów), sprawdziłam stan grzejnika olejowego, zrobiłam dokładny remanent w domowej psiej apteczce, nie mogłam się powstrzymać od kupna nowych zabawek, a skrzynię do odchowania maluchów zaopatrzyłam w nowy materacyk.

I wszystko byłoby idealnie gdybym tylko pozbyła się stresu, tego który zawsze, ale to zawsze trzyma mnie mocno za gardło i przydusza strachem, że coś może pójść krzywo, może się się nie udać. Ach, precz z czarnowidztwem, MUSI SIĘ UDAĆ, BĘDĄ JUŻ NIEBAWEM PIĘKNE SZCZENIĘTA!

Trzymajcie kciuki!
Wasza Marta

Share
Ela i sharpek z Łodzi
Gość
Ela i sharpek z Łodzi

Gratulacje. 🙂 Sunia ma teraz ksywę grubalińska. 🙂

Danka
Gość
Danka

witam
trzymamy kciuki i Harry łapy bo będzie psim wujkiem.
Moja psina jest przekochana, zrobił się taki przytulas. Jest na prawdę wspaniałym towarzyszem, trochę nie usłuchany, ma swoje zdanie, jak to sharpek, ale mimo to go kocham.
pozdrawiam
Danka

Gość

Zdrówka dla mamy😘

Gość

Brzuszek juz całkiem spory… maluchy rosną będą na pewno zdrowe i …. cudne