Komplikacji ciąg dalszy

Znowu jesteśmy w czarnej otchłani, tak czarnej jak rozpacz. Wróciliśmy do punktu wyjścia, jako że wczoraj Monia po raz wtóry złamała nogę! To był moment, okamgnienie, lekkie oparcie stopy o ziemię i stało się. Niezrośnięte jeszcze kości ponownie złamały się. Tym razem noga psiny została zapakowana w gipsowy opatrunek. I nie ma już mowy o jakimkolwiek komforcie dla Moni. Jest jej z tym gipsem źle i niewygodnie, trudno jej się położyć, jeszcze trudniej wstać, o poruszaniu się już nie wspomnę. I boli ją.

Minęły dwa miesiące od wypadku, Monia powinna już biegać i zapomnieć o traumie jakiej dostarczył jej wypadek, ja powinnam się już cieszyć z mojego zdrowego i żywiołowego psa, a tymczasem, mimo starań, mamy komplikacje jedna po drugiej i każda z nich gorszą jest od poprzedniej.

A dzisiaj po raz pierwszy w tym roku usłyszałam sierpówkę. Jej gruchanie brzmiało jak pociecha, jak nadzieja, że będzie lepiej, że przełom wiosenny już niebawem, i że Monia się podniesie. Oby.

I to by było na tyle
Wasza Marta

Share
13 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Brygida Derbich-Cieplik
13/03/2018 17:14

Monia bądź dzielna, cały czas trzymamy kciuki za szybką poprawę ❤

Ewa Ekielska-Rabenda
13/03/2018 17:29

Trzymaj się malutka ❤️

Teresa Kwiecień
13/03/2018 18:17

Proszę się trzymać p.Marto i wierzyć że będzie w końcu dobrze.Przeciez wiara potrafi przenieść góry. Dużo zdrówka dla Moni 😊

Elżbieta Grudzińska
13/03/2018 18:24

Będzie dobrze, to cierpliwe i uparte sunie, tak łatwo się nie poddają – Gucia podaje łapę Moni, trzymaj się.

Małgorzata Gryczko
13/03/2018 19:01

Trzymamy kciuki <3