Końcówka ciąży

jeszcze tylko kilka dni i będą szczenięta!

Hania, jak to się mówi, na “ostatnich nogach”. Nie wiem skąd wzięło się to powiedzenie, ale przypuszczam, że od niechęci poruszania się na własnych kończynach. Stan “ostatnich nóg” trwa u niej od połowy tego tygodnia: nie chodzi, ale pomału kroczy, trudno namówić ją na wyjście z domu. Śpi znacznie więcej niż zwykle, najczęściej w skrzyni (tej, w której urodzi szczenięta), chociaż wolałaby na sofie, ale to już nie ten czas i nie potrafi się na nią wdrapać ani tym bardziej wskoczyć. Brzuch jest duży i ciężki. Dobry apetyt skończył się wraz z przyrostem brzucha, zaczęły się fochy i grymasy: to by może zjadła, a może raczej tamto. Dogadzam jej jak tylko mogę, porcje rozdzieliłam na pięć niewielkich, a w menu zawsze sprawdzająca się mielona wołowina, ziemniaczki purée (ryżu i kasz Hania nie lubi!) oraz warzywa.

Termin porodu mamy obliczony na 28 maja, ale wygląda na to, że psie dzieci pojawią się parę dni wcześniej. Na razie w napięciu i emocjach czekamy na to wielkie wydarzenie.

Marta

Share
Ela i sharpek z Łodzi
Gość
Ela i sharpek z Łodzi

Panna Grubcia. 🙂

Danka
Gość
Danka

ślicznotka

pozdrawiam
Danka

Ela i sharpek z Łodzi
Gość
Ela i sharpek z Łodzi

Super sunia. 🙂

Aleksandra Klimczak Sałaga
Gość

Ależ radosny grubasek 💖💖