Zapowiedź szczeniąt shar pei

Aferka ze swoimi pierwszymi dziećmi

Aferka ze swoimi pierwszymi dziećmi

Już wiemy, kiedy będą u nas szczenięta i po kim. Oczywiście o ile będą, ale plany są, oczekiwanie na szczenięta także, bo Aferka pokryta, więc teraz tylko trzymanie kciuków i pozytywne myślenie, a wszystko pójdzie zgodnie z planem. Tata to Bruno Mars Nilworld. Tyle jeśli chodzi o zapowiedzi. Ja już się cieszę na te szczeniaki, Naczelny chyba też, chociaż dzisiaj mruczał pod nosem swoją ulubioną śpiewkę: “ach, ile to się człek musi namęczyć zanim dziadkiem zostanie!”. Fakt, najwięcej trudu z wyjazdami na krycie ponosi on i tylko on, taki u nas zwyczaj i tradycja. A w tym roku komplikacji i trudności było sporo. Po części przyczyniłam się do nich ja upierając się, że tym razem trzeba zrobić Afinii badania na poziom progesteronu, po części (tej lwiej!) laboratorium, które badanie Aferkowej krwi wykonało.

A było to tak: 19 listopada, w siódmym dniu cieczki poziom progesteronu wynosił 4,1 ng/ml. Trochę się zdziwiłam, że już, że aż tyle, że niebawem trzeba jechać z suką do psa. Dwa dni później, 21 listopada Piter zapakował się z Afką do auta i pojechali na tzw. krycie. Nic. Afera w stosunku (dobre określenie!) do psa była na wielkie NIE, zębiskami kłapała mu przed paszczą, czyli za wcześnie na amory. Cóż, zrobili sobie wycieczkę i wrócili skwaszeni do domu.

Powtórnego pobierania krwi do badań na poziomy hormonów już nie było, sensu nie widziałam, jako że wynik pierwszy wskazywał, że TO już tuż-tuż.

23 listopada po raz drugi Naczelny i Afka jadą do psa, ja zostaję w domu i martwię się, że może być już za późno. A tymczasem znowu to samo, Afera jest na NIE i nie ma mowy aby do zbliżenia między nią a psem doszło. Koniec wycieczki drugiej. Piter z Afką wracają do domu.

W ten sam dzień aby się upewnić, że jeszcze nie za późno, jeszcze nie przespany termin, wykonane zostaje badanie cytologiczne wymazu z Aferkowej pochwy. Wynik-zaskoczenie: za wcześnie, dużo-dużo za wcześnie. Wytłumaczenie jest tylko jedno: ktoś wcześniej w laboratorium musiał się machnąć z progesteronem, czyli błąd pomiaru!

Kolejna wycieczka już zaplanowana za trzy dni na 26 listopada.  I znowu jadą ponad 200 kilometrów w jedną stronę. Niby nie tak daleko, ale wyjechać musieli wcześnie, pogoda się skiepściła, zimno, padał śnieg. Efekt: wreszcie pierwsze udane krycie! Tydzień po niefortunnym badaniu krwi!

Jutro ostatnia wycieczka w tym cyklu, a potem będziemy już tylko oczekiwać szczeniąt. Odliczamy dni, godziny, minuty, sekundy….

[jcountdown timetext=”2014/01/27 1:30:37″ timezone=”1″ style=”metal” color=”black” width=”0″ textgroupspace=”15″ textspace=”0″ reflection=”true” reflectionopacity=”10″ reflectionblur=”0″ daytextnumber=”3″ displayday=”true” displayhour=”true” displayminute=”true” displaysecond=”true” displaylabel=”true” onfinishredirecturl=””]2014/01/27 1:30:37[/jcountdown]
Share
Ela i sharpki z Łodzi
Gość
Ela i sharpki z Łodzi

Znowu będą kulki.