Nuda

Nasze obserwacje, jakkolwiek subiektywne i ograniczone do czterośladów, z którymi mieliśmy i mamy przyjemność obcować, jednoznacznie wskazują, że wszelkiemu złemu winna jest nuda. Gdy ów wkradnie się w stan umysłowy, na niepożądane efekty nie trzeba będzie jakoś specjalnie czekać. Im częściej lub na dłużej będziemy ją dopuszczać do głosu, tym „ciekawszych” skutków będziemy doświadczać. Nie tylko nasze spostrzeżenia w tej mierze, dość skrupulatnie potwierdzają meritum tej tezy.

Shar-pei nie należy do psów pracujących. Ale należy do ścisłej czołówki psów najmądrzejszych. Ważne: ich inteligencja to nie podatność na szkolenie, ich mądrość polega na samodzielności i niezwykłej intuicji uwidacznianej w sytuacjach przyczynowo-skutkowych. Dlatego – zwykle – przyniesie rzuconą zabawkę raz, kolejny będzie wynikał z czegoś zupełnie innego, o ile w ogóle wystąpi. Zabawa z małym shar-pei’kiem potrafi dość mocno podważyć wiarę w nasze umiejętności w zakresie animacji ruchowej, czy absorbowania uwagi. Sprawdźcie jednak sami, że gdy podniesiecie Wasze gry i zabawy na z pozoru absurdalnie trudny poziom, relacje radykalnie się zmienią, a zainteresowanie psa nie będzie ulotne. Wymagająca zabawa, to ta, która opiera się na szczególnym wykorzystaniu zmysłu węchu, wzroku, równowagi i dotyku. Nikt nie mówił, że będzie lekko, a jeśli tak … to kłamał. Wyjątkowa rasa, wyjątkowe predyspozycje, to i wymagania wyjątkowe.

Pan Piotr – którego serdecznie pozdrawiamy – powiedział nam, że „gdyby pies nie gryzł, to by zdechł”. Ale możecie wierzyć, lub nie, że jeśli gryzie coś innego niż karmę lub Wasze dłonie, to po prostu się nudzi. I odpowiedzcie sobie sami: czy istnieje skuteczniejsza metoda poinformowania Was/ zwrócenia Waszej uwagi? To taka cisza w pokoju obok, gdzie bawią się dzieci.

 

Share
Posted in:
Danka
Gość
Danka

witam
bardzo dziękuję za parę słów wsparcia. Napiszę jak się spotkają mały człowieczek i shar-pek.

miłego dnia
Danka

Danka
Gość
Danka

wszystko pasuje – jak się nudzę to gryzę nie to co trzeba, albo jak pańcia zostawi mnie w domu wtedy jak ja bym też chciał iść mówi mój ukochany Harry.
Ja go doskonale rozumie, ale są sytuacje gdzie nie mogę go zabrać, na szczęście rzadko się to zdarza. W najbliższym czasie czeka nas integracja Harrego z naszym wnukiem.
Wszyscy jesteśmy ciekawi jak się zachowa, on był zawsze najważniejszy, a teraz jest ten mały człowieczek. Z tego co czytałam psy bardzo lubią opiekować się dziećmi-zobaczymy, ale tak
jak ludzie są różni zwierzęta też mogą być zazdrosne.

pozdrawiam
Danka