Ona i On

Stado MoIsia po nowemu

Kto by pomyślał. Luty, to co prawda krótki miesiąc, a to w efekcie daje nam taki skutek, że Godzila po czterech tygodniach, może również pochwalić się miesięcznym stażem w domu Morcheeby.

To niesamowite, gdy Godzi zawitał w górach nad morzem, liczył sobie siedem miesięcy a jego opiekunka
i przewodniczka – Morcheeba – siedem lat. Dziś mamy chłopca, który tydzień temu skończył osiem miesięcy. To prawda, że malec szturmem rozprawił się z rewolucją, którą mu zorganizowaliśmy. Właściwie wszystko dla niego to nowość – jak dla szczeniaka, choć miał już swoje doświadczenia i nawyki – tak bardzo zmieniło się jego otoczenie i stado. Jakby tego było mało, nasza Księżniczka rozpoczęła cieczkę.

Małe mieszkanie, maluch, cieczkująca dorosła sunia i totalne nowum. I co? I nic … nie licząc listwy przy drzwiach. I owszem, z ogromu oczekiwań i wyzwań, z którymi przyszło chłopczykowi się zmierzyć, nowych reguł i zasad, i zależności, wyłapane zostały tylko dwa aspekty. Mały nie ma jeszcze wypracowanych samodzielnych prac domowych, którymi mógłby zająć się pod naszą nieobecność – w pełni spójnych
z naszymi oczekiwaniami, więc co jakiś tam dzień, znajdujemy nowe ofiary niespożytkowanego nadmiaru energii.  Przyłapanie na gorącym uczynku trochę zajęło, więc proceder trwał czas jakiś, w objawach od lekkich do znacznych. Mały jest jeszcze po prostu mały, więc osiem godzin to dużo za dużo czasu, aby bawić się wyłącznie zabawkami. Stąd w kolejnym kroku wynalazł zapas kiwi i nie omieszkał się nimi pobawić. Kiwi zjadłem, więc przyszła pora na przybory do szycia, które nieopatrznie znalazły się na ów półce.

A drugi? Godzi jest pogodoodporny. Deszcz nie robi mu różnicy. Kałuże i błoto także. Stąd duże zdziwienie, że wymagam przeskakiwania przez strumienie. Przecież można przez nie przebiec…

Ostatnimi czasy smycze nie były napięte, o ile w ogóle używane. Stąd dość wyraźnie przypomniały nam się czasy maleńkości Pocoyo. Co ciekawe, Godzila najlepiej sobie radzi bez smyczy. Wówczas wykazuje się pożądanym respektem i dystansem, zarówno do ludzi, jak i innych zwierząt. Nie musicie wierzyć, ale jest nieprawdopodobnie pojętnym uczniem i uwielbia się uczyć. Choć to fakt, że cierpliwość nie ima się Godzi przesadnie.

Share
Posted in:
Ela i shar pek z Łodzi
Gość

Sympatyczne stado. 🙂

Danka
Gość

jak miło popatrzeć na szczęśliwe psiaki. SUPER!

Danka

wpDiscuz