Wczoraj, jutro – bez znaczenia

Stado zawsze może więcej.

Pocoyo prowokator, Mo autorytet.

Niekiedy sprawy najprostsze, sprawiają tylko wrażenie łatwych.  A to złudne wrażenie łatwości, niejednokrotnie kreśli w naszych głowach codzienność, a w szczególności powtarzalność niektórych zdarzeń. To, że coś robimy po wielokroć, w żaden sposób nie odbiera złożoności, intensywności i wielowymiarowości. To tylko tak wygląda. Wiele powtórzeń, lekko rozmywa się faktem przyzwyczajenia i bywa mniej wyraźne w detalach po przyprószeniu upływem czasu.

A my wolimy cieszyć się tak samo mocno, jak za pierwszym razem. Docenić, bo warto! Każdego ranka zakochiwać się jakby na nowo, totalnie i z wszystkim, co jest z tym związane.  Czerpać pełnymi garściami. I tylko czuć zwielokrotnienie intensywności z każdym kolejnym razem.

Budząc się rano i widząc nasze stado, wiemy że, to będzie cudowny dzień. Bo to nasze czworonogi to sprawiają i nie ma możliwości, by było inaczej. Każdy rok, miesiąc, tydzień, dzień, godzina, minuta, sekunda i jej części, to coś niezwykłego. A druga, trzecia, czy którakolwiek, niczym nie różni się od tej pierwszej. To uczucie jest tak samo mocne, szczere, bezinteresowne i niezwykłe, jak w chwili, gdy się z Mo i Po poznaliśmy – tylko bardziej.

Jesteśmy absolutnie pewni, że nasz Dom, a tym samym nasze szczęście, jest tam, gdzie nasze psy. Na zawsze.

Share
Posted in:
Danka
Gość
Danka

witam

zgadzam się ze wszystkim, bardzo fantastyczne stwierdzenie NA ZAWSZE!
Danka