4 dni ze szczeniętami miotu K

Koka(ina) opiekę nad swoimi dziećmi pojmuje bardzo serio. Jak dla mnie to aż za bardzo. Świat dla mojej psiny przestał istnieć, nic poza potomstwem nie jest w stanie zaprzątnąć jej uwagi. Cały dzień leży z maluchami, mowy nie ma aby wstała do miski, nie chce też wychodzić na dwór. Jedzenie podaję jej do skrzyni, w której przebywa wraz ze szczeniakami, picie również. Wyprowadzanie jej za potrzebą to już wyższa sztuka, tu inwencją wykazuje się Naczelny. Ach, czego to on już nie próbował jej dawać, a jak przy tym słodko do niej przemawia! Sama namowa, nawet najczulsza nie wystarczy, smakołyk być musi: makrela, kiełbasa, kawałek mięsa, ciasteczka, czy też suszone rybki z jeziora Wiktorii, w których tak bardzo gustuje Kacperek. A psina łypie okiem łakomie i jeśli smakołyk trafiony, to łaskawie zgadza się na parominutowe opuszczenie dzieci, a jeśli nie, no to trzeba próbować i namawiać dalej…

Poza tym jest dobrze. Cztery dni mają dzieci Koka(iny). Zaokrągliły się i nabrały ciałka. Widać, że mleko matki dobrze im służy.

Ja natomiast ciągle jeszcze nie wymyśliłam imion dla wszystkich trzech chłopaczków. Na razie dwa pieski są nazwane: Karox i Kiper. Brak imienia dla trzeciego szczenięcia. Ktoś pomoże z imieniem na literę K? Bardzo proszę.

Do następnego razu
Wasza Marta

Share
Danka
Gość
Danka

witam
to ci mamuśka, wie co dobro dzieci.Nic tylko brać przykład.
pozdrawiam
Danka

Ewa
Gość
Ewa

Koper:)

Diana Alexandra Adryan
Gość

Moze podobnie do mamy Koks? 😀

Alina Kiessling
Gość

Pani Marto a moze jedno z tych imion dla malucha:
Kirtan,Kenzo, Kinley albo Karuso?