Dzień 39 ze szczeniętami

Czas odchowywania szczeniąt w ich skrzyni minął już bezpowrotnie. Psie dzieci mają teraz wielką klatkę, służącą im za miejsce do spania. Nie jest to żaden szczenięcy Alcatraz ani inne więzienie, to po prostu otwarty kojec z wyjściem na moją kuchnię, która zmieniła swe przeznaczenie stając się w psim placem zabaw. Od kiedy szczeniaki zmieniły swoje lokum, to niemal przestały interesować się pluszowymi zabawkami, a skupiają się na kuchennych meblach. Niestety! Maluchy najbardziej lubią chwytać i obgryzać metalowe (!) uchwyty do szuflad i szafek, nie pogardzają też kaloryferem (!!). Nie bardzo rozumiem te szczenięce zapędy do obgryzania metalowych przedmiotów, ale wszystkie szczeniaki tak mają i wszystkim skłonności do gryzienia żelastwa szybko przechodzą.

O tym, że pogoda nie sprzyja wyprowadzenia szczeniąt na zewnątrz wspomniałam w poprzednim wpisie. Nic się nie zmieniło, w dalszym ciągu mamy mokrą, wietrzną aurę i tkwimy w domu. Ale i w domu szczenięta poznają coraz to coś nowego. Nie obce są im dźwięki radia, zmywarki, pralki, odkurzacza. A wczoraj miały sposobność poznać obcych (jeszcze) im ludzi. Miło mi było patrzeć z jakim zainteresowaniem podchodziły do naszych gości, jak z zaciekawieniem obwąchiwały i oblizywały wyciągniętą ku nim dłoń. Dzielne Maluszki!

Do następnego razu
Wasza Marta

Share
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Danka
Danka
01/03/2016 12:41

witam
jest już normalnie, mogę komunikować się bez problemu
prześliczne te maluchy
Danka