• video

Na planie filmowym. Miot H.

Mogę patrzeć na szczeniaki przy suce godzinami i o bożym świecie zapomnieć. Nie ma wtedy telewizji, nie ma internetu (z wyjątkiem paru minut na aktualizację wieści o maluchach), nie ma odwiedzin, czas biegnie nam zupełnie w innym rytmie. Śpimy wówczas gdy szczeniaki śpią, wstajemy (a przynajmniej jedno z nas) by przed świtem nakarmić psie mamy (Monia dostaje pierwszy posiłek o 5 rano! Afera nieco później), śniadanie jemy często w porze obiadu, obiad w porze kolacji, o kolacji zapominamy, wygląda to tak jakby nasze życie stanęło na głowie lub zaczęło poruszać się na rękach a nie na nogach. To tylko pozory. Jesteśmy zorganizowani i podzieleni obowiązkami. Naczelny serwuje pierwsze posiłki dla suk jeszcze przed wschodem słońca potem posypia sobie w salonie na kanapie, ja wstaję trzy-cztery godziny później aby nakarmić psiny po raz drugi, wypijam moją poranną kawę, która de facto jest tą południową, przygotowuję obiad dla Naczelnego i dla mnie i zaraz potem dzień się kończy, bo krótki listopadowy. I jak zwykle przy odchowywaniu psich dzieci kładę się spać  “Bóg wie kiedy” – jak mawiała moja mama. Ale lubię ten czas bardzo i nie przychodzi mi na myśl nic milszego ponad moje szczenięta i ich mamy.

Do następnego razu!
Marta

Share
Danka
Gość
Danka

przepiękne – rosną jak na drożdżach – przy takiej opiece nie ma się co dziwić.
Mój czas też wolno leci – tylko dla mie to nie tak przyjemnie.
wspaniała opieka Pani jak i naczelnrgo.
pozdrawiam
Danka

Ela i sharpki z Łódzi
Gość
Ela i sharpki z Łódzi

Niesamowicie urocze!!!

Aleksandra Kosińska via Facebook
Gość

Aferka to mamusia na medal 🙂