O Afce, o Moni, o karmieniu

Dzisiaj ponownie zdjęcia maluchów od Afery. Nie, żebym ją i jej dzieci faworyzowała, ale tak wyszło. Aparat był pod ręką, Piotr wyprowadził Afkę na siku do ogrodu, skorzystałam więc szybko z okazji, że nie zasłaniała mi sobą szczeniąt, nie mruczała z niezadowoleniem widząc oko obiektywu aparatu. A na następnych zdjęciach będą już dzieciaki Moni.

Szczenięta rosną w oczach, jak to się mawia… Ja karmię ich matki, te produkują im mleko, szczeniaki je spijają i kółko się zamyka. Wydawać by się mogło, że to proste. No właśnie, jak to z tym karmieniem suk karmiących? Zaraz po porodzie tak jedna jak i druga dostawała lekkie papu w postaci gotowanego mięsa drobiowego z warzywami i ryżem. Następnie w menu pojawiła się karma dla suk karmiących. Aby było smaczniej to na zachętę z dodatkiem greckiego jogurtu, bo tylko taki przez moje suki jest akceptowany. Monia bardzo szybko przestawiła się z kurzych piersi unurzanych w papce ryżowej i marchewce na gotową karmę. Pochłania w okamgnieniu wszystko co jej podam bez grymasów. Karmię ją już sześć razy dziennie! Pełna micha w trzygodzinnych odstępach witana jest za każdym razem z duża aprobatą. Nocna przerwa w karmieniu wynosi około 6 godzin. Tylko!
Trudniej mam z Aferą, ta apetyt ma wybiórczy, albo zależny od nastroju. Mięsko gotowane w warzywach – tak, gotowa karma dla suk matek – raczej nie. No, chyba że zostanie podane jej nie w misce, ale na dłoni. Na mojej dłoni, uściślając. Wtedy lepiej smakuje i Afka po każdej jej podanej porcji łakomie wylizuje mi dłoń. Kilka razy dziennie siedząc na podłodze przy skrzyni z Aferką i jej potomstwem w ten sposób ją karmię. Do miski z wodą zwleka się sama. Użyłam tu celowo określenia “zwleka”, bo Afcia przy szczeniętach porusza się dostojnie, unika wysiłków, na dwór wychodzi bardzo niechętnie. Nie to co Monia, w tej duch sportowy tkwi cały czas – już biega po ogrodzie, już oszczekała psy z sąsiedztwa, przechodniów, już wypatrzyła jeża… Cała Monia.

Pa! Muszę iść, znowu pora karmienia nastała.
Pozdrawiam
Wasza Marta

1list2014

1list2014_1

Share
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Grudeczka
Grudeczka
01/11/2014 21:39

Kocham te uśmiechnięte pyszczki, aksamitne noski i malutkie uszka 🙂
Marto znam uczucie karmienia z ręki – ale czego nie robi się dla kochanego zwierzaka?
Podglądam co słychać w szczenięcych zakatkachi cieszę się z nowych fotek 🙂

Buziale i wygłaszcz od Nas wszystkie mordziagi małe i duże 🙂