Minęła doba z maluchami “K”

Cisza w domu. Koka(ina) zmęczona śpi. Dzisiaj, po całodobowej głodówce wreszcie trochę zjadła, trochę popiła, ale z wyjściem na dwór wstrzymywała się bardzo długo. Dopiero zachęcenie jej sporym kawałkiem wędzonej makreli (ach to łakomstwo!) ruszyło ją ze skrzyni na świeże powietrze. Ale tylko na moment. Powrót do maluchów był znacznie szybszy niż wyjście od nich.  Teraz leży z nimi, a one przyssane do niej też śpią i przez sen mleko ciągną. Piękny widok!
Dobrze wyglądają maluszki i dobrą mają wagę. Po urodzeniu ważyły od 420 do 460 gramów. To całkiem sporo!

Naczelny po nocnym czuwaniu, gdy ja spałam, śpi teraz twardo. Wszystkie pozostałe psy łącznie ze szczeniętami Hani i nią samą też śpią. Im również udzieliły się emocje związane z przyjściem na świat kolejnych psich dzieci i też nikt z nich nie spał. No może te najmłodsze od Hani trochę pospały, ale niewiele, bo ona wiedziała co się dzieje i zrywała się na każdy pisk szczeniąt Koka(iny) budząc swoje własne. W końcu nastała cisza błoga. I dobrze, bo nowo narodzone maluszki i ich mama spokoju potrzebują. Ja natomiast jestem aktywna i pod telefonem jakby co. Dzień należy do mnie! Bo przecież jest czas snu i czas czuwania.

Parę zdjęć macierzyństwa Koka(iny):

Do następnego razu!
Wasza Marta

Share
Danka
Gość
Danka

kolejne śliczności powitały ten zimny, jesienny czas, ale przy manie i pod opieką wspaniałych pańciów są szczęśliwe i spokojne.
Mamy trzech “muszkieterów”, którzy uszczęśliwią kiedyś swoich nowych pańćiów.

Pozdrowienia dla całej rodzinki Bomomiella, jest już nas trochę.
Danka

Ela i shar pek z Łodzi
Gość
Ela i shar pek z Łodzi

Troskliwa mamusia. 🙂

Teresa Kwiecień
Gość

Gratuluję p.Marto kolejnej przecudnej gromadki .Pozdrawiamy -opiekunowie Hugonka i życzymy Hani i Koka/inie/ oraz ich maluszkom dużo dobrego i niech rosną i pieknieja☺