Pora karmienia

To są dopiero 4-dniowe szczenięta, a jak bardzo już się zmieniły! Nic dziwnego, bo przy takiej opiece jaką zapewnia im Hania, nie może być inaczej. W dzień i w nocy jest czas na porę karmienia i porę masowania małych brzuszków i grzbiecików.

Wiadomo, maluchy potrzebują maminego mleka, ciepła, czułości i opieki. Przez pierwsze dwa dni po ich narodzinach Hania obserwowała czujnie swoje dzieci, układała się tak, aby to im było wygodnie, aby miały jak najlepszy dostęp do mleka. Karmiła, masowała, wylizywała i z pewnością były to dla niej trudne oraz wyczerpujące dni. Pomału się trochę się zmienia. Hania w dalszym ciągu ofiarnie i z dużym zaangażowaniem troszczy się o swoje potomstwo, ale często podczas karmienia ucina sobie drzemkę, a maluchy obsługują się same. Są już wyraźnie silniejsze i z dnia na dzień sprawniejsze. No i nabrały ciałka, co cieszy mnie niezmiernie. Zachwycają też gdy jeszcze niezdarnie i chwiejnie chodzą po swojej skrzyni, jednakże ruch ten przestaje być pełzaniem, a staje się poruszaniem się na czterech. Rosną!

Świat ze szczeniętami jest piękny, nawet gdy wiosna tak zimna, że dom trzeba ogrzewać aby maluchom było ciepło.

Do następnego razu!
Wasza Marta

Share
Danka
Gość
Danka

kolejne bobasy.
Mają się dobrze bo są dwa to nie ma walki o mleczko.

pozdrawiam
Danka