Powrót apetytu

Wspomniałam wczoraj, że Hania słabo je, że grymaśna, że dogadzać jej trzeba. A dzisiaj rano gdy smażyłam naleśniki,  nagle pojawiła się w kuchni z błagalną miną. To ewenement, że zostawiła szczenięta i przyszła prosić o naleśniki!!  W okamgnieniu pochłonęła jeden naleśnikowy placek, potem drugi, ale trzeciego już nie dostała. Napełniłam jej miskę karmą, taką jaką powinna się teraz odżywiać, i którą ostatnio pogardzała.  Zjadła. Ba! Słabo powiedziane, pożarła!! W końcu po tygodniu grymasów i wybrzydzania powrócił jej apetyt!

Szczenięta mają się dobrze. Tym apetyt niezmiennie dopisuje.

Dzisiaj dostały zabawki. Od razu zaanektowały je jako poduszeczki. Szczurki i myszka ze szwedzkiego sklepu mają nieobcięte metki. To specjalnie. Szczenięta już niebawem będą z radością tarmosić zabawki właśnie za te pozostawione metki.

Do następnego razu!
Marta

Share