Skracanie pazurków

Dzisiaj była wielka akcja pod tytułem: obcinanie pazurków. Oj, nie było to łatwe, bo pazurki takie maleńkie, a szczenięta ruchliwe i wcale a wcale nie poddające się dobrowolnie temu zbiegowi. Podczas gdy ja obcinałam pazurek po pazurku, Monia siedziała przy mnie i czujnie obserwowała moją dłoń z nożyczkami i paluszki swoich dzieci. Odetchnęła z ulgą (naprawdę!) gdy skończyłam z pazurkami i cała jej gromadka ponownie znalazła się w skrzyni. Natychmiast obwąchała ich nóżki, po czym uspokojona, że wszystko u szczeniąt jest na miejscu, wzięła się za ich karmienie. Dobra matka z niej! Kocham ją bardzo.

Poza tym u nas bez większych zmian, nie licząc szybkiego przybierania na wadze maluchów. W dalszym ciągu cały dzień szczenięta przesypiają, budzą się tylko po to by possać matkę i znowu zapadają w sen.

Pa! Do następnego razu!
Marta

Share
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Joanna Karaś via Facebook
27/01/2016 19:19

Piękne