• video

W dniu czwartym

Przy szczeniakach doba trwa na okrągło, śpimy i jemy w tak zwanym międzyczasie, tak na szybko i na zmiany, a mimo tego jakoś funkcjonujemy. O piątej rano Monia musi wyjść. Ktoś z nas z nią idzie na krótko, bo zimno strasznie. Dzisiaj tuż przed świtem termometr wskazywał -12°C!

O szóstej rano śniadanie – dla Moni rzecz jasna (my zjemy później). Pochłania je łapczywie. Kolejne posiłki dla suki-matki o 12, 18 i 24. Cieszę się, że tak dobrze dopisuje jej apetyt. Maluchy co raz to przyssane do Moni. Piękny widok!

Obowiązkami domowymi podzieliliśmy się. Naczelny dba o temperaturę w domu i w pokoju szczeniąt oraz zajmuje się pozostałymi psami, ja doglądam Monię z przychówkiem i tak nam dni upływają. A szczeniaki ładnie rosną, każde z nich waży już blisko 800 gramów.

dzien4_5 dzien4_3 dzien4_2

Do następnego razu
Wasza Marta

Share
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Aleksandra Kosińska via Facebook

Rosną jak na drożdżach 🙂

Agnieszka Prządak via Facebook

Sliczne?

Sylwia Koch-Furs via Facebook

“Kluseczki ” 🙂