W plenerze z Koka(iną)

Nasza Hera-Koka zwana jest przeze mnie Koka(iną), czasem Koką, a niekiedy Iną. Naczelny jest zdania, że psa należy wołać tylko jednym imieniem i dla niego istnieje tylko Koka. Ja, jako że zawsze jestem gotowa iść na kompromisy, zastosowałam dla Piotra bezdźwięczny nawias, w który wpisuję już tylko dla siebie dźwięczny skądinąd dalszy ciąg psiego imienia. Jest dobrze. Koka(ina) reaguje przeważnie natychmiast gdy ją wołam, a przynajmniej macha mi porozumiewawczo ogonem z miną, że przyjdzie, ale potem. Tak też zachowuje się Hania. I tak samo zachowywała się za swych szczenięcych lat ich mama Afera. Było, minęło.

Pogoda sprzyja więc korzystamy ile się da i spacerujemy. Ja z Koka(iną) i aparatem fotograficznym, Naczelny z Hanią, bez aparatu i w bezpiecznej odległości od nas obu. Wierzcie mi, że wspólne spacery z podrośniętymi szczeniakami to nie jest dobry pomysł. Nie ma wówczas możliwości aby je czegokolwiek nauczyć, kontakt z nimi staje się utracony, koncentrują się wówczas wyłącznie na sobie nawzajem i prześcigają się w szaleństwach plącząc się na smyczach… Spacerujemy więc oddzielnie.

A na zdjęciach Koka(ina) dzisiaj. To był piękny dzień i udany spacer. Oczywiście na smyczy, ponieważ tradycyjnie już stosuję dobrą i sprawdzoną zasadę ograniczonego zaufania i tak długo jak pies nie stanie się posłusznym, ze smyczy go nie spuszczam. Przed Hanią i Koka(iną) jeszcze daleka droga do większej swobody.

Do następnego razu!
Wasza Marta

23mar2015_3 23mar2015_2 23mar2015_1

Share
lisek Skwierzyna
Gość

Uwielbiam twojego bloga jest rewelacyjny.Pozdrawiam

Danka
Gość
Danka

jak już wyrosła – tak jak mój Harry-Benio co dziennie jest większy.
O zainteresowaniu wszystkim co go otacza po bezwzględna prawda.
Kolejny wekeend przed nami, oby bezdeszczowy.
Harry-Benio jest w swoim żywiole biega gdzie chce, ale jest pod stałym nadzorem, muszę go mieć cały czas na oku.

Pozdrowienia dla naczelnego

Danka

Marta Bluszcz via Facebook
Gość

Piękna. Przepiękna.